Pułapka automatycznych systemów
WheeledGamer to twórca z Dallas, regularnie transmitujący swoje mecze w Call of Duty: Warzone. Ze względu na paraliż używa specjalnego kontrolera QuadStick. Sprzęt ten obsługuje się wyłącznie ustami. Urządzenie reaguje na wdechy, wydechy oraz nacisk brodą, pozwalając na precyzyjne celowanie i strzelanie.
Ten nietypowy sposób sterowania zwrócił niestety uwagę systemu zabezpieczeń Activision. Gracz niespodziewanie otrzymał tymczasową blokadę konta. System RICOCHET poinformował go chłodnym komunikatem o wykryciu "urządzenia modyfikującego wprowadzanie danych przez podmioty trzecie". Algorytm uznał adaptacyjny sprzęt za oszustwo dające niesprawiedliwą przewagę.
Wydawca od dłuższego czasu walczy z osobami używającymi przystawek pokroju Cronus Zen. Takie akcesoria faktycznie niwelują odrzut broni lub sztucznie wzmacniają asystę celowania. Wrzucenie specjalistycznego sprzętu adaptacyjnego do jednego worka z narzędziami dla oszustów wywołało jednak - i trudno się dziwić - oburzenie wśród widzów streamera.
Walka o powrót na serwery
Poszkodowany natychmiast nagłośnił sprawę w mediach społecznościowych, oznaczając deweloperów odpowiedzialnych za rozwój marki. Reakcja nadeszła szybko, a niesprawiedliwa kara zniknęła z profilu.
"Chętnie udostępnię wszelkie szczegóły, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości" - napisał WheeledGamer po odblokowaniu konta.
Pracownicy Activision zapowiedzieli dokładną analizę przypadku. Zespół chce ustalić, który sygnał z QuadSticka wywołał fałszywy alarm. Sam gracz podkreślał, że nikt nie powinien ponosić konsekwencji za używanie sprzętu, który po prostu wyrównuje szanse.
Activision regularnie aktualizuje swoje zabezpieczenia, które jednak ciągle bywają mieczem obosiecznym. Wraz z premierą piątego sezonu Call of Duty: Warzone w sierpniu 2025 roku wprowadzono spore zmiany w systemie RICOCHET. Wymagają one teraz włączenia funkcji TPM 2.0 oraz Secure Boot w ustawieniach płyt głównych na pecetach. Każda taka innowacja to niestety ryzyko błędnego oflagowania niewinnych osób.
Szerszy problem całej branży
Podobne incydenty to zresztą nie tylko domena Call of Duty. W marcu 2026 roku szwedzkie studio Embark mierzyło się z bardzo zbliżoną sytuacją. Zabezpieczenia w ich grze ARC Raiders masowo odcinały od serwerów osoby korzystające z ułatwień dostępu.
Twórcy tłumaczyli wówczas, że bany nakładano nieumyślnie, a zablokowani gracze musieli indywidualnie weryfikować swój sprzęt u deweloperów. To pokazuje, jak karkołomnym zadaniem jest dziś zbalansowanie szczelnego systemu z otwartością na niestandardowe formy sterowania. Kolejna odsłona Call of Duty, rozwijana przez studio Infinity Ward, z pewnością zderzy się z tym samym wyzwaniem.
Czy wiesz, że…
Zabezpieczenia w grach wieloosobowych stają się coraz bardziej restrykcyjne. Twórcy oprogramowania muszą wypracować standardy, które pozwolą bezbłędnie odróżnić złośliwe skrypty od sprzętu, który dla wielu graczy stanowi jedyne okno na wirtualny świat.











