W skrócie
- Dataminerzy odkryli w plikach Call of Duty: World at War ślady planów rozszerzenia mechaniki pojazdów w trybie wieloosobowym.
- Gracze mieli otrzymać możliwość wzywania modyfikowalnych czołgów po zdobyciu serii siedmiu fragów, co ostatecznie usunięto z gry.
- Twórcy planowali wprowadzenie większej liczby map zintegrowanych z walką pojazdami, lecz projekt prawdopodobnie ograniczono przez pośpiech w produkcji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pod koniec lat 2000 Call of Duty wcale nie było jeszcze tak kultową marką, jaką jest obecnie - jej formuła dopiero się kształtowała. To wtedy wypracowano coroczny model premier oraz tworzenie kolejnych części przez różne studia. Wtedy pojawiły się szybkie tryby wieloosobowe z naciskiem na rywalizację PvP oraz kampania rodem z hollywoodzkich filmów akcji. Nadal jednak same tryby wieloosobowe były dopiero dopracowywane. Co ciekawe, już wtedy twórcy mocno zastanawiali się nad wykorzystaniem pojazdów.
Call of Duty 3 oraz World at War zawierały w swoich trybach multiplayer pojazdy, z których gracze mogli swobodnie korzystać. W tej drugiej grze wyglądało to nieco jak przygotowane na siłę, bo tylko cztery mapy zawierały czołgi, ale teraz okazuje się, że plany twórców były wtedy znacznie bardziej szeroko zakrojone.
Kilku dataminerów odkryło, że w World at War były plany, aby umożliwić graczom wezwania wsparcia w postaci czołgów po zdobyciu siedmiu fragów. Czołgi wsparcia miały być w pełni modyfikowalne, mieć specjalne bonusy, różne typy broni - na przykład miotacze płomieni - i kilka innych cech, jak chociażby pozwalać na kontrolowanie prędkości. Sama gra zaś miała oferować więcej map, na których dałoby się zrobić z owych czołgów użytek.
Niestety, cała ta zawartość została wycięta lub co najmniej drastycznie ograniczona krótko przed premierą. Nie wiadomo, dlaczego do tego doszło, ale być może finalnie okazało się, że mechaniki te nie są tak fajne, jak zakładali to twórcy na etapie projektu. Nie bez znaczenia zapewne jest też development robiony w pośpiechu, który widać w innych aspektach gry - pomimo aż dwóch lat na "dowiezienie" gry, widać w niej wiele zmian i cięć - co łączy się z usuniętą zawartością w logiczną całość.
Ciekawe jak finalnie mogło wyglądać World at War oraz cała seria później, gdyby takie mechaniki trafiły do jej ostatecznej wersji. Czy pojazdy odgrywałyby większą rolę w serii? Ostatnio twórcy znowu zaczęli na nie stawiać w trybie Ground War, w ramach rywalizacji z marką Battlefield. Z pewnością tworzy to ciekawą mieszankę, ale czy aż tak interesującą i grywalną jak inne tryby?











