Call of Duty: Modern Warfare 4 oficjalnie zadebiutuje 23 października 2026 roku. Na przestrzeni ostatnich kilku dni dostaliśmy solidną garść informacji na temat następnej odsłony serii. Dowiedzieliśmy się o kampanii, przyszłości Warzone oraz powrocie DMZ. Infinity Ward potwierdziło część wcześniejszych spekulacji i doniesień, ale zaskoczyło również kilkoma decyzjami, szczególnie w przypadku trybu multiplayer.
Pierwsze oficjalne informacje, które otrzymaliśmy od Activision oraz Infinity Ward sugerują, że twórcy planują niemały ukłon do osób pamiętających bardziej odległe czasy Call of Duty.
Stare, dobre Call of Duty
Po pierwsze, systemu prestiżu. Przedmiot licznych kontrowersji w kilku ostatnich odsłonach. Wygląda jednak na to, że najnowsze rozwiązanie Treyarcha spełnia oczekiwania nie tylko graczy, ale również Infinity Ward. Call of Duty: Modern Warfare 4 ma oferować klasyczny, stary system prestiżu - będziemy na zmianę levelować konto, a potem resetować większość postępu, aby stopniowo odblokowywać coraz bardziej ekskluzywne przedmioty kosmetyczne.
Po drugie, minimapa. Infinity Ward miało już swoje przygody z minimapą, ale według najnowszych doniesień tutaj również zostajemy przy starym i sprawdzonym systemie. Czerwone kropki oznaczające przeciwników będą pojawiać się na minimapie.
Po trzecie, budowanie postaci poprzez system pick-3. Mówiąc wprost, chodzi tutaj o system perków, które zostaną podzielone na trzy różne kategorie i każdy gracz do danej klasy będzie mógł przypisać tylko jeden perk z danej kategorii. Zawsze było to jedno z najbardziej pożądanych rozwiązań przez weteranów serii, które zmusza do podejmowania trudnych decyzji i nie pozwala każdemu ekwipować wszystkiego jednocześnie.
Po czwarte, koniec omnimovementu. Jedna z najbardziej kontrowersyjnych zmian ostatnich Black Opsów nie zostanie z nami na dłużej. Modern Warfare 4 ma zrezygnować z bardzo dynamicznego sposobu poruszania się najnowszych gier. Infinity Ward zapowiada jednak, że gameplay będzie szybszy niż MW2.
Po piąte, theater mode, czyli tryb kinowy. Zaawansowane narzędzie do odtwarzania, zapisywania i edytowania powtórek z meczów powróci w Modern Warfare 4.
I wreszcie, matchmaking. Black Ops 7 wprowadził historyczne wręcz zmiany w systemie odpowiedzialnym za dobieranie przeciwników do meczów. Słynny skill-based matchmaking został oficjalnie ujawniony, a w ramach alternatywy zaproponowano tzw. "open matchmaking". Jest to oddzielna playlista, której umiejętności są w bardzo niewielkim stopniu brane pod uwagę podczas zbierania graczy do meczu - chodzi przede wszystkim o jakość połączenia. Infinity Ward poinformował, że nie planuje odwracać tych zmian, więc w najgorszym wypadku deweloperzy zdecydują się na podobne rozwiązanie do tego z Black Ops 7.
Infinity Ward ma przed sobą nie lada wyzwanie. Nie jest tajemnicą, że Call of Duty na rynku strzelanek mocno straciło ostatnio na znaczeniu i zgubiło sporą część niegdyś regularnie aktywnych graczy. O Black Opsie 7 zapomniano bardzo szybko, na salony weszło ARC Raiders, a najbardziej pochlebne opinie o najnowszej odsłonie mówiły, że to "więcej tego samego". Modern Warfare 4 ma więc nie tylko zapewnić powiew świeżości i dostarczyć graczom kompletną produkcję na wysokim poziomie, ale pokazać im również, że Activision wciąż wie jak robić Call of Duty.











