Na Activision wylała się ogromna krytyka na długo przed debiutem najnowszej odsłony Black Ops 7. Zwiastuny promujące grę niezbyt przypadły do gustu społeczności graczy, a sam debiut w połowie listopada okazał się nędzny. Strzelanka torpedowana była za kiepskiej jakości kampanię fabularną trwającą zaledwie kilka godzin.
Nieco lepiej oceniany był sam segment rozgrywki sieciowej oraz najbogatszy z całego cyklu tryb Zombie. To i tak znacząco nie wpłynęło na poprawę ocen strzelanki stworzonej przez Treyarch i Raven Software. Dość wspomnieć, że do tej pory BO7 dzierży zaledwie 38% pozytywnych recenzji na platformie Steam.
O Call of Duty można mówić wiele złego. Krytykować można również Activision czy nawet Microsoft, który od pewnego czasu jest właścicielem tego pierwszego podmiotu. Kurs, jaki obrany został przez włodarzy legendarnej w świecie gier franczyzy, budzi sporo wątpliwości. Ale… to nadal świetnie sprzedająca się gra.
Najnowsze raporty rzucają nieco więcej światła na ranking sprzedaży gier w Stanach Zjednoczonych, czyli regionu będącego kolebką gamingu - w kraju, w którym producenci i wydawcy zwykle generują największe przychody. I tutaj Call of Duty mocno dało popalić swojej konkurencji.
Black Ops 7, które debiutowało w połowie listopada minionego roku, trafiło na sam szczyt bestsellerów, dystansując NBA 2K26, Madden NFL 26 i Minecrafta. Dalsze lokaty przypadły Battlefieldowi 6, EA Sports FC 26, GTA 5 i Red Dead Redemption 2. Pierwszą dziesiątkę zamknęło Final Fantasy VII: Remake oraz Forza Horizon 5.
Czym zaskoczy graczy kolejna odsłona Call of Duty? Tego jeszcze nie wiemy, ale pewne jest, że Activision rozstaje się ze swoją polityką corocznego wydawania gier należących do tej samej podserii. W praktyce więc tytuły Black Ops czy Modern Warfare nie będą debiutować po sobie z rzędu rok po roku.










