Sytuacja Call of Duty pozostaje trudna. ARC Raiders dalej króluje na Twitchu oraz Steamie, Black Ops 7 został zapomniany przez część fanów zręcznościowych shooterów, a z obozu Treyarch nie słychać na razie wiele argumentów zachęcających do powrotu. Zmienić ma to zbliżający się debiut drugiego sezonu - jak zwykle planowana jest duża porcja nowej zawartośći, której szczegóły właśnie poznajemy.
Twórcy Call of Duty: Black Ops 7 potwierdzili ostatnio na swoim profilu X, że wśród tych planowanych zmian znajduje się powrót Safeguard. Dla niewtajemniczonych, jest to tryb skupiony na wymagającym eskorty robocie. Drużyny zostają podzielone na atak oraz obronę. Jedna strona musi eskortować robota to wybranego punktu, stojąc w jego pobliżu (podobnie jak w Overwatchu). a druga ma za zadanie im w tym przeszkadzać.
Safeguard dla fanów dynamicznego, chaotycznego Call of Duty zawsze był bardzo dobrym rozwiązaniem. Tryb ten skupia bowiem wszystkich graczy wokół jednego, wędrującego po mapie celu - robota. W przeciwieństwie do Dominacji czy Team Deathmatchu, podczas meczów w trybie Safeguard zawsze wiemy dokładnie, gdzie znajdziemy większość przeciwników. Lecimy prosto do celu i wypatrujemy rywali do wyeliminowania. Akcja jest szybka, dynamiczna i generuje jeszcze więcej punktów doświadczenia dla broni oraz konta.
Dużą, długo wyczekiwaną nowością w drugim sezonie Call of Duty: Black Ops 7 jest również Ranked Play. Podobnie jak w kilku ostatnich latach, deweloperzy postanowili odłożyć w czasie wprowadzenie trybu rankingowego i zrobią to dopiero w ramach obszernej aktualizacji sezonowej, 5 lutego 2026 roku. Dla fanów COD-a i Black Ops 7 będzie to zdecydowanie największa motywacja do regularnej gry - walka o wyższe rangi, ekskluzywne przedmioty kosmetyczne i skill-based matchmaking, którego implementacja ma logiczny sens w kontekście danego trybu gry.
Ciekawym będzie bez wątpienia obserwowanie, jak premiera drugiego sezonu Black Ops 7 wpłynie na popularność gry oraz ogólny sentyment wokół najnowszej odsłony Call of Duty. O rzekomej "śmierci" COD-a i poważnych problemach całej serii mówiło się już regularnie pod koniec zeszłego roku. Na zapowiedzi następnej gry jest jednak zdecydowanie za wcześnie, więc Treyarch musi jakoś poradzić sobie z dotychczasową krytyką. Za kilka tygodni powinniśmy wiedzieć, czy drugi sezon to punkt przełomowy dla Black Opsa 7 i zwiastun nowej jakości Call of Duty.










