Ciekawe spojrzenie na proces powstawania gry mógłby rzucić były szef Disneya, Michael Eisner, gdyby nie to, że… nie pamięta dlaczego dał zielone światło na tę produkcję. Pamięć ma dobrą, ale krótką?
Przedstawiciele serwisu Game File wzięli udział w konferencji prasowej Delphi Interactive, agencji pośredniczącej pomiędzy różnego rodzaju branżowymi talentami. Delphi pomagało w pracach m.in. nad 007 First Light, a Eisner był w tym projekcie zaangażowany jako inwestor. Korzystając z okazji zapytano Eisnera o czas spędzony na stanowisku szefa Disneya i o proces powstawania Kingdom Hearts właśnie - serii, która kończy 24 lata. Jednak nie uzyskali satysfakcjonującej odpowiedzi, bo Eisner przyznał, że tamtego momentu po prostu nie pamięta - najprawdopodobniej co chwilę podpisywał jakieś zgody na kolejne projekty i to była jedna z nich.
Z jednej strony szkoda - ciekawie byłoby poznać jego spojrzenie na tamtą sytuację, zapewne mogłaby to być jedna z intrygujących branżowych historii. Z drugiej zaś, to nie był jedyny taki przypadek, kiedy Disney wyrażał zgodę na wykorzystanie jego postaci w szalonych projektach - szczególnie dotyczy to gier. Chociażby projekty takie jak Epic Mickey czy Disney Mirrorverse - przy nich Kingdom Hearts wygląda całkiem "normalnie".
W przyszłym miesiącu będzie jeszcze jedna okazja by może poznać pewne ciekawostki zza kulis powstawania Kingdom Hearts. Disney organizuje bowiem swój niemal coroczny panel D23, który teraz w dużej części będzie poświęcony właśnie tej serii. Fani już czekają na ogłoszenia potencjalnych nowości, a historie ludzi, którzy pracowali przy KH byłyby przysłowiową wisienką na torcie.











