Niektóre gry na tyle zacierają fikcję z rzeczywistością, że potrafią wprowadzić w konsternację nawet wysoko postawionych urzędników na świecie. Greg Abbott od ponad dekady sprawuje prestiżową funkcję Gubernatora stanu Teksas w Stanach Zjednoczonych. Doświadczonego polityka tym razem pokonało nagranie z gry War Thunder.
Gubernator Teksasu pomylił grę wideo z działaniami USA na Bliskim Wschodzie
W sieci w ostatnich dniach krążył bardzo krótki klip obrazujący scenę walk między pancernikiem a samolotem. Podpis pod filmem sugerował, że amerykańskiej flocie udało się skutecznie i w brawurowy sposób strącić irański samolot. Widowiskowa scena w bardzo szybkim tempie roprzestrzeniała się po internecie.
Dotarła nawet do Grega Abbotta, najwyższego urzędnika Teksasu. Ten ewidentnie był podekscytowany dokonaniem amerykańskiej armii. "Bye bye" - skwitował w krótkim wpisie, przekazując dalej ten klip. Bardzo szybko pod filmem pojawiła się notka kontekstowa uświadamiająca wszystkich internautów... że nie jest to realne zdarzenie pochodzące z trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Scena walk z udziałem pancernika pochodzi natomiast z gry wideo War Thunder. To realistyczny sieciowy symulator osadzony w klimacie wojennym. W grze możemy wziąć udział w widowiskowych wiernie odwzorowanych walkach ze świetnie zrekonstruowanymi samolotami, okrętami i jednostkami naziemnymi. Twórcom z Gaijn Entertainment udało się zaimplementować 2500 unikalnych maszyn, a dodatkowo z sukcesem odtworzyć 100 map reprezentujących historyczne starcia bojowe.
Po czasie pochwalny wpis zniknął z konta Gubernatora Teksasu, więc najprawdopodobniej Greg Abbott zdał sobie sprawę z tego lub został uświadomiony przez doradców, że przekazane przez niego nagranie pochodzi z symulacyjnej gry wideo. Oczywiście powiedzenie "w Internecie nic nie zginie" w tym przypadku wzięło górę.

W mediach społecznościowych bardzo szybko rozgrzała szersza dyskusja. Zaznajomieni z tematem internauci poinformowali, że marynarka USA nie posiada w czynnej służbie pancerników. Dodatkowo już dwa lata temu agencja Reuters obaliła potencjalną prawdziwość tych scen, które jakimś cudem znowu powróciły w obieg do sieci.
Dezinformacja postępuje wraz z eskalacją konfliktów zbrojnych
Cyfrowa dezinformacja przybiera na skali za każdym razem, gdy na świecie wybuchają kolejne konflikty zbrojne. W ostatnich latach można dostrzeć olbrzymi wysyp nieprawdziwych filmów m.in. z konfliktu dziejącego się tuż za naszą granicą. Lwia część tych produkcji to dzieła wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Zdarzały się jednak też przypadki traktowania nagrań z gier symulacyjnych takich jak War Thunder czy ARMA, za prawdziwe. Tak było m.in. ze słynnym klipem o latających ukraińskich dronach. Spreparowany materiał militarny z gry ARMA wykorzystały do szerzenia dezinformacji także rosyjskie władze i media.
War Thunder źródłem wycieków tajnych dokumentów
Warto dodać na końcu, że War Thunder to dosyć osobliwy przypadek w świecie gier wideo. Twórcy w procesie implementacji maszyn do swojej gry wideo bazują na historii i realnych dokumentach ze specyfikacją militarną. Kilkukrotnie już do Internetu wyciekały wojskowe dokumenty techniczne np. Eurofightera Typhoon czy też amerykańsko-brytyjskiego samolotu rozpoznawczego McDonnell Douglas AV-8B Harrier. Za każdym razem źródłem tych wycieków była gra War Thunder.











