Boty w World of Warcraft TBC Classic
Od 13 stycznia 2026 roku na serwerach World of Warcraft Classic Anniversary dostępny jest pre-patch. Zanim The Burning Crusade oficjalnie zadebiutuje w grze i po raz trzeci w historii WoW-a zostanie otwarty Dark Portal, gracze zyskali trzy tygodnie, aby przygotować się do nadchodzącego dodatku. Jest to moment na levelowanie postaci, zdobywanie cenniejszego ekwipunku i wyposażenie głównej klasy w bronie i pancerze, które pozwolą bez większych problemów przejść do Outland i rozpocząć drogę do 70 poziomu.
Niestety nie wszyscy wykorzystują ten okres w odpowiedni sposób. Jak możecie zobaczyć na zrzucie ekranu opublikowanym na subreddicie r/classicwow przez użytkownika PatataMash, z każdym kolejnym dniem pre-patcha rośnie problem botów. Na screenie możecie zobaczyć kilkanaście magów na 58 poziomie, o pozbawionych logiki imionach, które przesiadują w Scarlet Monastery i prawdopodobnie zbierają złoto, aby sprzedawać je później graczom.
W komentarzu jeden z graczy World of Warcraft Classic podkreślił, jak poważnym problemem staje się kwestia botów na nowych serwerach:
W ciągu ostatnich 40–45 minut widziałem chyba ze 100 podboostowanych magów na 58 poziomie, którzy lądowali w Chillwind, podskakiwali, buffowali się, odwracali i biegli w stronę trzech drzew obok Barova, tuż przed drzewami dosiadali mounta i odjeżdżali, potem podskakiwali, gdy dojeżdżali do drogi, i skręcali w lewo…
Skąd ten wzrost liczby botów?
Głównym powodem jest oczywiście większa popularność serwerów Anniversary i co za tym idzie, większy popyt na złoto. Serwery Classic Anniversary nie oferują (jeszcze) możliwości zakupu tokenów, czyli legalnego sposobu na wymianę prawdziwych pieniędzy na gold w World of Warcraft. Gracze, którzy rozpoczynają dopiero przygodę z nowymi serwerami mają przed sobą długie godziny grindu i modlitw o szczęśliwe dropy, aby zarobić pieniądze na The Burning Crusade.
Do czego potrzebne jest złoto? Przede wszystkim - mounty. Blizzard pokusił się o spore zniżki i ułatwienia, ale szybkie jeżdżenie i latanie po mapie wciąż wiąże się z dużym kosztem. Za Epic Riding na 60 poziomie musimy zapłacić 600 golda i dodatkowe 100 za mounta. Latanie, bez zniżek związanych z reputacjami, kosztuje z kolei aż 5 tysięcy złota. Część graczy będzie chciała pójść na skróty i zamiast szukać sposobów na zarobienie tego golda, zaryzykuje utratę swojego konta i kupi je na stronach zewnętrznych.
Boosting uczynił dodatkowo tę sytuację jeszcze bardziej problematyczną. Za 60 dolarów można kupić natychmiastowy awans jednej, wybranej postaci w TBC Classic Anniversary do 58 poziomu. Zaledwie 2 levele dzielą was więc od maksymalnego, dzięki czemu szybciej przejdziecie przez Dark Portal 5 lutego. Zboostowana postać na swoim koncie ma jednak przeciętny ekwipunek i zaledwie 25 golda. Nowi gracze mają więc duże wydatki przed sobą i niewiele możliwości. Boosterzy z kolei mogą założyć nowe konto, natychmiast wbić 58 poziom i pójść prosto do Scarlet Monastery, żeby zbierać golda na sprzedaż.
Historia pokazuje niestety, że Blizzard nie radzi sobie najlepiej z problemem botów. Niektórzy cynicznie twierdzą, że wydawcy trudno znaleźć do tego motywację. Każdy booster musi bowiem założyć nowe konto, zapłacić 13 dolarów za abonament, aby uzyskać dostęp do gry, a później kolejne 60 dolarów za natychmiastowy awans do 58 poziomu. Biorąc pod uwagę, że cena tysiąca golda na europejskich serwerach sięga aktualnie już 200 złotych, koszt pojedynczego konta dla właścicieli botów zwraca się dosyć szybko.
Bardzo ciekawym będzie obserwowanie, czy problem ten będzie pogłębiał się jeszcze po premierze The Burning Crusade i czy Blizzard ma tym razem jakieś rozwiązanie na wędrujące po Azeroth boty.











