Beast of Reincarnation trafiło na sklepowe półki 4 sierpnia bieżącego roku jako ambitne RPG z rewolucyjnym hybrydowym systemem walki gdzie potyczki turowe przeplatają się z walką w czasie rzeczywistym. W pięknym i jednocześnie brutalnym uniwersum przyjdzie nam śledzić losy protagonistki Emmy oraz jej wiernego kompana Koo.
Same zapowiedzi rzucały nieco więcej światła na ten projekt, wskazując, że Game Freak zamierza mocno wyjść poza uniwersum Pokemonów i oddać w ręce graczy kompleksowe, dojrzałe i ambitne RPG. Tytuł zadebiutował, a więc w sieci pojawiła się już pierwsza gama recenzji ze strony społeczności.
Oceny Beast of Reincarnation pozostawiają sporo do życzenia
Wśród superlatywów wiele osób docenia aspekty wizualne tej produkcji oraz umiejętne zaprojektowanie mechanik będących hybrydą elementów znanych m.in. z Sekiro, Final Fantasy czy nawet NieR. Plusem są także interakcje i relacje między dwójką głównych bohaterów w osi fabularnej.
Krytyka dotyczy w dużej mierze otwartości świata, który 'nuży' i sprawia wrażenie wyjałowionego. Niektórzy punktują również niezbyt responsywny system walki, który nijak ma się do wcześniejszych zapowiedzi deweloperów. O ile kierunek artystyczny (grafika, udźwiękowienie) mogą budzić podziw, o tyle sam rdzeń gameplayu pozostawia sporo do życzenia - stąd właśnie przeciętne noty.
Beast of Reincarnation ma również trącić powtarzalnością, a niektóre akty i wątki w grze nie wzbudzają wśród fanów żadnej ciekawości. Czarę goryczy na konsolach przelewa niezbyt dobra wydajność i optymalizacja. Niektórzy napotykają spadki klatek na sekundę do bardzo niskich drastycznych wartości.
Beast of Reincarnation dopiero wystartowało, więc nie należy jeszcze skreślać nowego projektu od Game Freak. Historia pokazuje, że sporo tytułów po przeciętnym starcie odbiło się od tej przeciętności i po czasie oferowało graczom naprawdę unikalne ambitne doświadczenia.











