EA DICE z promocją Battlefielda 6 jedzie niczym rozpędzony walec. Tydzień temu twórcy zaprezentowali światu oficjalny zwiastun fabularny, a wczoraj odsłonili kilka istotnych kart związanych z trybem sieciowym, który wyraźnie będzie chciał wziąć wszystko to, co najlepsze z całej serii Battlefield.
Strzelanka trafiła już do etapu przedsprzedażowego. Tytuł zakupić możemy w dwóch wariantach - w edycji standardowej oraz "Phantom". Bogatsze wydanie gry posiada szereg pakietów broni, zawieszek i naklejek, skórki drużyny oraz przepustkę bojową wraz z początkową gratyfikacją 25 poziomów.
Drożyna znowu dopadła Polskę. Absurdalna cena Battlefielda 6
Podstawowa wersja gry wyceniona została na platformie Steam na 69,99 dolarów. Tyle muszą zapłacić za tę produkcję Amerykanie. Niestety nie mamy dobrych wieści dla polskich graczy. Po raz kolejny (nie jesteśmy w stanie zliczyć, który już raz) w Polsce musimy zapłacić niemal najdrożej ze wszystkich regionów świata.
Battlefield 6 wyceniony został na srogie 299,90 zł. Drożej jest tylko w… Szwajcarii i Izraelu. Gracze płacący w Euro oszczędzą względem Polaków 40 groszy, z kolei Brytyjczycy - w przeliczeniu kilka złotych. Przykładowo BF 6 obywatele Norwegii kupią za 799 koron (289,49 zł).
Jak to się dzieje, że gra kosztuje w USA niecałe 70 dolarów, a my musimy zapłacić nie 260, a prawie 40 zł więcej? Steam od bardzo dawna posługuje się krzywdzącymi przestarzałymi przelicznikami kursów waluty PLN. Deweloperzy najczęściej sugerują się właśnie tymi rekomendowanymi wartościami, przez co w konsekwencji Polacy płacą najwięcej na całym świecie.
Kilkukrotnie już nasi rodacy apelowali do twórców gier, by raz jeszcze zrewidowali swój cennik dla Polaków. W prośby te wsłuchali się producenci m.in. Hades II, ale także Bethesda, wydając dodatek do Starfielda, który miał kosztować 349 zł, a jego cena obniżona została do 299 zł.
Być może teraz wszyscy fani powinni ruszyć z apelem do Electronic Arts i DICE?










