Takie przynajmniej były zapowiedzi, pierwsze materiały, teasery i fragmenty rozgrywki. To, co gracze otrzymali jako finalny produkt, było tak złe i niedopracowane, że Ubisoft musiał rozdać pierwotnie płatne DLC za darmo w ramach przeprosin. W sieci Assassin's Creed Unity było jeszcze długo jednym, wielkim pośmiewiskiem. Pamiętacie screeny przedstawiające bohaterów bez twarzy? No właśnie. Teraz jeden z głównych twórców, odpowiedzialnych za powstawanie Unity zabrał głos na temat tego co właściwie stało się przy produkcji gry, że skończyło się tak fatalnie.
Ogólnie mówiąc, Unity nie było złą grą, ale doszło do tego momentu dopiero po kilku aktualizacji. Obecnie cały czas jest to odsłona warta zagrania. Jej bohaterem był Arno Dorian, francuski Asasyn, żyjący w Paryżu, który z miejsca został okrzyknięty jednym z najbardziej szczegółowo wykonanych i tętniących życiem światów, jakie Ubisoft kiedykolwiek stworzył.
Twórcy zaimplementowali między innymi bardzo szczegółową customizację ubioru, nigdy wcześniej nie widziane mechanizmy skradania, silnik odpowiedzialny za tłumy, pełne wyzwań mechaniki walki i wiele innych nowinek. Była to również jedna z pierwszych - jeśli nie pierwsza w ogóle - gra w serii, która pęczniała od zawartości pobocznej. Misje poboczne, znajdźki, dodatek z rozszerzeń, mikrotransakcje, misje w trybie wieloosobowym i wiele, wiele innych. A pod spodem technologia, która sprawiła, że Unity było tytułem iście next-genowym.
Niedawno wywiadu dla magazynu Retro Gamer udzielił Jean Guesdon, jeden z głównych twórców Unity. Aktualnie pełni on rolę Head of Content dla całej marki Assassin's Creed. W wywiadzie przyznał między innymi, że przy produkcji Unity próbowano wrzucić zdecydowanie za dużo zawartości na raz.
"Niestety, premiera Unity była ogromnym wyzwaniem z kilku powodów. Podobnie jak w przypadku AC3 i silnika AnvilNext, na proces tworzenia Unity wpłynęła niesamowita nowa technologia pozwalająca na skalę 1:1, wnętrza budynków, ogromne tłumy, zupełnie nowy system parkouru oraz zintegrowany komponent wieloosobowy. Jednoczesne forsowanie nowej zawartości i technologii jest zawsze bardzo wymagające, a ta część być może forsowała zbyt wiele rzeczy naraz. AC Unity jest jedną z najbardziej niedocenianych gier w serii."
To bardzo nieszczęśliwy, a jednocześnie często powtarzany scenariusz - gracze skreślają grę bo miał słaby start. To samo spotkało przecież Cyberpunk 2077, który w warstwie fabularnej był znakomity, ale twórcy potknęli się na ostatniej prostej i gra kwestiami technicznymi znacząco odbiegała od tego, czego gracze się spodziewali. Dopiero ciężki wysiłek developerów przy kolejnych poprawkach doprowadził Cyberpunka do statusu, na jaki zasłużyła. Podobna historia miała miejsce w przypadku No Man's Sky - i tam również dopiero kilka lat poprawek wyprowadziło grę na prostą.











