Fala negatywnych opinii
Assassin's Creed Black Flag Resynced tuż po premierze mierzy się z ostrą krytyką. Gra ma obecnie status "mieszanych" recenzji na platformie Steam. Użytkownicy rzadko narzekają na samą mechanikę rozgrywki czy błędy techniczne. Pojawiają się jedynie drobne uwagi o znanym problemie z przerywnikami filmowymi zablokowanymi w 30 klatkach na sekundę. Nawet autorzy pozytywnych opinii wytykają jednak Ubisoftowi nieodpowiednie podejście do klientów.
Głównym powodem frustracji pecetowców okazuje się agresywna monetyzacja. Twórcy umieścili w grze opcjonalne dodatki i przedmioty kosmetyczne, które można dokupić oddzielnie. Łączna wartość wszystkich paczek wynosi 85 dolarów, czyli około 314 złotych.
To kwota zauważalnie wyższa niż cena edycji deluxe, za którą trzeba zapłacić 289 złotych. Sytuację pogarszają komunikaty wyświetlane w trakcie zabawy. Promują one nie tylko wirtualne ubrania, ale również zachęcają do kupna Assassin's Creed Shadows. Fani wprost nazywają takie praktyki chciwością i narzekają na natłok reklam.
Oficjalne stanowisko twórców
Ubisoft opublikował krótki komunikat, w którym odniósł się do zarzutów ze strony fanów. Wydawca nie zamierza usuwać ze sklepu płatnej zawartości ani zmieniać obecnego modelu biznesowego. Twórcy przekonują po prostu, że nikt nie zmusza klientów do sięgania po portfel drugi raz, a wszystkie najważniejsze elementy są dostępne w podstawowej wersji gry.
"Dziękujemy, że tak bardzo zależy wam na Assassin's Creed Black Flag Resynced. Chcemy jasno podkreślić jedną rzecz: standardowa edycja to pełna, kompletna gra" - napisali twórcy w oficjalnej wiadomości.
"Każda misja, każda wyspa, cała fabuła i cały świat są na miejscu, niczego nie wycięto. Dodatkowe pakiety to opcjonalne rozszerzenia dla chętnych graczy, a nie wymóg do cieszenia się grą lub jej ukończenia. Będziemy dalej słuchać waszych opinii".
Zmiana branżowych standardów
Tłumaczenia Ubisoftu nie łagodzą oburzenia wśród kupujących. Opcjonalny charakter zakupów nie zmienia faktu, że widok długiej listy płatnych paczek na karcie w sklepie potrafi mocno zniechęcić do rozpoczęcia zabawy. Obecność współczesnych modeli monetyzacji w klasycznej grze przypomina o zmianie rynkowych standardów.
Dawniej w grach z cyklu Assassin's Creed unikalny ekwipunek zdobywało się wyłącznie poprzez eksplorację i wykonywanie zadań pobocznych. Dobrym przykładem jest legendarna czarna zbroja Altaira z drugiej części cyklu, która wymagała od nas odnalezienia ukrytych grobowców i rozwiązania zagadek.
Dziś w Assassin's Creed Black Flag Resynced darmowe nagrody wciąż istnieją, a klasyczne stroje można odblokować podczas normalnej rozgrywki. W cyfrowym sklepie przyćmiewa je jednak długa lista płatnych kostiumów, które przypominają jaskrawy ekwipunek z gier MMO. Choć twórcy deklarują otwartość na opinie, na razie nie planują wycofać kontrowersyjnych mikropłatności.
Czy wiesz, że...
Oryginalna wersja Assassin's Creed IV: Black Flag zadebiutowała w 2013 roku i zebrała świetne recenzje za nowatorski system bitew morskich. Edward Kenway, główny bohater tej opowieści, to w uniwersum gry dziadek Connora Kenwaya z trzeciej odsłony serii.











