Pisaliśmy kilka dni temu o pierwszej, dużej fali banów w ARC Raiders. Po przerwie świątecznej deweloperzy Embark Studios powrócili do pracy i jeszcze przed wprowadzeniem obszernej, zapowiadanej wcześniej aktualizacji zobaczyliśmy efekty ich wysiłków. Po social mediach rozsiały się wieści o fali banów, która pozbyła się ewidentnie sporej liczby oszustów. Chociaż wciąż decyzja o zaledwie 30-dniowym zawieszeniu wzbudziła kontrowersje, miło było zobaczyć, że twórcy szybko reagują na rosnącą liczbę cheaterów.
Od tego czasu wśród społeczności ARC Raiders zawrzała nieco inna dyskusja w kontekście zaostrzenia działania anti-cheata. Coraz więcej pojawia się ostatnio głosów, że na 30 dni zostały zawieszone konta osób, które wcale nie używały żadnych nielegalnych programów. Temat szczególnie nagłośnił niedawny wpis Tfue.
Niegdyś jeden z najpopularniejszych streamerów i profesjonalnych graczy Fortnite wrócił niedawno do streamowania po długiej przerwie wyłącznie z uwagi na ARC Raiders. Gra wciągnęła go podobno na tyle, że obudziła w nim chęć tworzenia contentu i zachęciła do ponownego włączania transmisji na Twitchu. Embark właśnie zabiło jednak zapewne jego entuzjazm, bowiem został on zbanowany na 30 dni, co streamer skomentował jedynie pytaniem: "Za co!?!?".
Co ciekawe, komunikat informujący gracza o otrzymaniu 30-dniowego zawieszenia z uwagi na cheatowanie opatrzony jest możliwością odwołania się od tej decyzji. W wielu innych grach proces ten jest znacznie bardziej zawiły i nie jesteśmy do tego zachęcani zaraz po otrzymaniu kary. Możliwe więc, że Embark Studios ma pełną świadomość potencjalnych problemów z anti-cheatem i chciało ułatwić niesłusznie zbanowanym graczom poinformowanie o tym deweloperów.
W ostatnich dniach cheating w ARC Raiders pozostaje jednak głównym tematem dyskusji. Z jednej strony gracze oskarżają o oszukiwanie NICKMERCS'a, innego popularnego streamera. Po mediach społecznościowych krąży klip, który wygląda, jakby celownik gracza zbyt kurczowo trzymał się latającego nad jego głową drona. Z drugiej strony, niektórzy podtrzymują, że 30 dni zawieszenia za używanie wallhacków czy aimbotów to zdecydowanie za mało i nie wystarczy, aby zniechęcić oszustów do dalszych prób cheatowania.











