Od premiery ARC Raiders minęły ponad dwa miesiące i był to niezwykle udany czas dla nowej na rynku strzelanki Twórcy z Embark wydali jeden z najciekawszych ekstrakcyjnych shooterów w historii. Produkcja wniosła sporo zamieszania do tego segmentu, a społeczność nie mogła nachwalić się nad zaletami tego tytułu.
To wszystko dobitnie odzwierciedla się w liczbach. Codziennie ARC Raiders przyciąga na Steamie w szczytowym momencie blisko 400 tys. grających, a mówimy tylko i wyłącznie o pecetowych graczach bez uwzględnienia konsolowej społeczności. Tym samym ARC jest popularniejszą grą od nowego Battlefielda, jak również świeżej odsłony z serii Call of Duty.
Szczególnym piewcą fenomenu ARC Raiders i wielkim miłośnikiem rozgrywki w tym tytule jest Michael "shroud" Grzesiek. Były profesjonalny gracz w Counter-Strike i Valorant, a obecnie pełnoetatowy streamer, po uszy pochłonięty jest w survivalowym świecie tej gry. Od debiutu ARC "shroud" spędził na samych transmisjach w tej grze setki godzin.
Na jednej z ostatnich transmisji gwiazda sieci wypaliła, że ARC Raiders to największa gra od czasów Fortnite. "Jedyne inne tytuły, jakie przychodzą mi do głowy, to może VALORANT i Apex. Myślę jednak, że ta gra jest większa od obu tych gier i będzie się rozwijać z czasem" - dodał.
Wszyscy fani elektronicznej rozrywki zapewne pamiętają drugą połowę 2017 roku i wielki boom na Fortnite. Tytuł od Epic Games przetrwał próbę czasu i do tej pory przyciąga milionowe rzesze fanów. Nieco ponad rok temu w grze zalogowało się w tym samym czasie ponad 13 mln graczy.
Czy ARC Raiders ma fundamenty do rzucenia rękawicy takiemu gigantowi? W statystykach popularności hit od Embark przebił Battlefielda i Call of Duty. Czemu nie ruszyć po więcej?










