Oficjalna informacja na temat opóźnienia ze strony IO Interactive oraz szefa studia, Hakana Abraka brzmi:
007: First Light to nasz najbardziej ambitny projekt do tej pory, więc zespół koncentruje się całkowicie na stworzeniu niezapomnianych wrażeń związanych z Jamesem Bondem, łącząc zapierającą dech w piersiach akcję, podróże po całym świecie, szpiegostwo, gadżety, pościgi samochodowe i wiele więcej. Jako niezależnemu producentowi i jednocześnie wydawcy, ta decyzja pozwala nam zapewnić, że gra spełni oczekiwania graczy pod względem jakości już w dniu premiery. Prace nad grą idą dobrze, a sam tytuł jest już w pełni grywalny od początku do końca
Dobra wiadomość dla wszystkich graczy, którzy nie mogą się doczekać premiery jest taka, że opóźnienie to nie będzie duże, bo zaledwie dwumiesięczne. Poza tym, skoro największa premiera 2026 roku zrobiła innym tytułom "miejsce" w wiosennym okienku wydawniczym, majowa premiera 007 First Light już aż tak nie dziwi - choć oczywiście nadal trochę smuci.
Oby niedawno ujawniona informacja, że przeciwnikiem Bonda będzie (w pewnym sensie) Lenny Kravitz sprawiła, że finalny produkt naprawdę będzie godny zainteresowania. Swoją drogą, jakiś czas temu jeden z przedstawicieli studia ujawnił, że wytwórnia Metro Goldwyn Meyer, która aktualnie posiada prawa do marki Agenta 007 "pozwoliła" studiu być dość odważnym - podobno ze strony przedstawicieli MGM padła jedynie prośba by nie robić z Jamesa Bonda "maszyny do zabijania". Bardzo możliwe, że w uzyskaniu licencji studiu pomogło doświadczenie w pracach nad Hitmanem - w którym oddawanie strzałów bronią palną należy do prawdziwej rzadkości.











