Najnowszy zwiastun Call of Duty: Black Ops 7 otwiera scena, w której, w centrum wydarzeń stają amerykański celebryci, w tym Jake Paul i Huda Mustafa z programu "Love Island", którzy mają dokonać historycznego czynu, podbijając Czerwoną Planetę. Jak napisała redakcja "GameSpot", Activision w prasowym komunikacie wyjaśniło, że chcieli w żartobliwy sposób zobrazować organizowaną przez firmę Jeffa Bezosa (Blue Origin) kosmiczną wycieczkę, podczas której na niską orbitę wysłane zostały takie gwiazdy, jak żona szefa Amazona Lauren Sanchez, piosenkarka Katy Perry czy osobowość telewizyjna Gayle King. W rzeczywistości "misja" zakończyła się sukcesem, ale twórcy promocyjnego spotu mieli zdecydowanie inne plany. Chwilę po starcie Replacer (w tej roli Peter Stormare) odbezpiecza odpowiedni przycisk i uruchamia katapultę, wyrzucając jednego z influencerów w przestrzeń kosmiczną.
Zabawna scena stała się jednym z najczęściej komentowanych fragmentów materiału wideo, zwłaszcza po tym, jak oficjalne konto Call of Duty opublikowało grafikę z konstelacją o nazwie "JP-7" i wymownym podpisem:
Plotki głoszą, że Jake Paul wciąż tam jest... gdzieś w przestrzeni. Próżnia kosmiczna właśnie zyskała nową gwiazdę
Żartobliwe nawiązanie wywołało gorącą dyskusję. Wielu fanów zastanawiało się, o co chodziło twórcom nagrania, a niektórzy zaczęli podejrzewać, że Jake Paul może pojawić się w grze jako jeden operatorów, co nie wszystkim przypadło do gustu.
Pod zwiastunem szybko pojawiły się setki komentarzy. Część graczy otwarcie zagroziła, że jeśli Paul trafi do gry, anulują swoje zamówienia przedpremierowe.
Jeśli naprawdę dodacie do gry skórkę z Jake’em Paulem, to oszaleję
Ludzie, błagam, tylko nie on! Dosłownie ktokolwiek inny, byle nie on!
Zamówiłem BO7 w przedsprzedaży, ale po tym zwiastunie mam ochotę zażądać zwrotu. Zero ekscytacji, zero klimatu
Obawy mogą nie być bezpodstawne, w końcu swego czasu twórcy zapowiadali rezygnację ze skórek połączonych z rozmaitymi crossoverami. Jednak to nie jedyna paląca kwestia - negatywnych wpisów było znacznie więcej - fanom zupełnie nie przypadła do gustu wizja kampanii marketingowej, jaką obrało Activision.
Kiedy po raz pierwszy zorientowałeś się, że Call of Duty już nie żyje? —
Dlaczego współpracujecie z najgorszymi możliwymi ludźmi?
Zmiennik zastąpiony
Na szczęście zamieszanie wokół Jake'a Paula nie przesłoniło najważniejszego elementu nowego zwiastuna, czyli kwestii zastąpienia popularnego The Replacera. Do akcji wkraczają Terry Crews ("Brooklyn 9-9", seria reklam Old Spice) i Nikki Glaser (stand-uperka), którzy wchodzą w rolę jego następców. Ich pojawienie się z klasycznym muscle carem tle przypomina kultowe duety z "Z Archiwum X", "Blues Brothers", czy "Facetów w czerni". Społeczność fanów wyraziła nadzieje, że to właśnie oni, a nie Jake Paul, otrzymają własne skórki w charakterystycznych, czarnych garniturach ze znajomą "siódemką" w butonierkach.
(Nie)ziemskie emocje
Powrót Replacera miał być ukłonem w stronę wieloletnich fanów Call of Duty, ale niestety, nie wszystkim ten humor przypadł do gustu. Wykorzystanie kontrowersyjnej gwiazdy doskonale uwidoczniło, jak gracze stali się wyczuleni na to, co trafia do ich ulubionej marki. Jednak pomimo całego szumu Activision osiągnęło to, czego nie każda marka potrafi - jeszcze przed premierą wywołując potężny rozgłos (w ciągu dwóch dni zwiastun na YouTubie obejrzało ponad 8 milionów osób). A Jake Paul? Cóż, według oficjalnej wersji wciąż dryfuje gdzieś w kosmosie. I wielu fanów z pewnością ma nadzieję, że tak już właśnie pozostanie.











