Pomysł świetny, wykonanie gorsze
Gdy w sieci pojawiły się pierwsze przecieki o zwierzakach-pomocnikach, gracze zareagowali entuzjastycznie. Wcześniej w grze były już zwierzaki w formie plecaków i cieszyły się dużą popularnością. Pomysł, by dać im więcej swobody i pozwolić biegać obok postaci, wydawał się strzałem w dziesiątkę. Nikt się jednak nie spodziewał, że Epic Games podejdzie do tematu w tak kontrowersyjny sposób.
Problem zaczyna się przy monetyzacji. Pomocnicy są zaskakująco drodzy - kosztują od 1200 do 1500 V-dolców za sztukę. To jednak dopiero początek. Najwięcej kontrowersji budzi to, że po zakupie i personalizacji zwierzaka nie można już nic zmienić. Chcesz inny kolor sierści albo nowy kształt uszu? Musisz kupić kolejnego pomocnika od zera. Gracze natychmiast skrytykowali tę decyzję i oskarżyli studio o wyjątkowo chciwe praktyki.
Przerażająca matematyka
Jeden z graczy postanowił to policzyć. Użytkownik platformy X, FortByteNews, wykonał obliczenia (które później przytoczył jeden z graczy na Reddicie) i doszedł do porażającego wyniku. Okazuje się, że zebranie wszystkich wariantów wymaga wydania 2 678 400 V-dolców. Co w przeliczeniu na realne pieniądze daje ponad 17 000 dolarów.
Spójrzmy na przykłady, by zrozumieć tę skalę. Drużynowa Przytulanka Jr. ma najmniej opcji personalizacji, bo "tylko" 36 wariantów. Przy cenie 1500 V-dolców za każdego kolekcja kosztuje 54 000 V-dolców. Z kolei Klapsik ma 54 możliwe kombinacje, co podnosi koszt do 81 000 V-dolców (sprawdziliśmy, matematyka się zgadza). Suma rośnie z każdym zwierzakiem i tworzy astronomiczną kwotę końcową. Co ciekawe, obliczenia uwzględniają nawet skórkę z obecnego karnetu bojowego (tego inspirowanego Simpsonami).
Nikt tego nie kupi?
Oczywiście, to scenariusz czysto teoretyczny. Nikt przecież nie kupi wszystkich możliwych kombinacji kolorów i kształtów uszu dla cyfrowego zwierzaka. Ale te obliczenia świetnie pokazują, jak problematyczny jest nowy system Epic Games. Nie chodzi o samą kwotę, ale o zasadę - zablokowanie personalizacji po zakupie to ruch, który gracze wprost nazywają skokiem na kasę.
Gracze postrzegają jednorazową personalizację jako celowe działanie, które ma ich skłonić do wielokrotnych zakupów tego samego przedmiotu. W wielu innych grach zmiana kosmetycznych detali jest darmowa lub wymaga niewielkiej opłaty, ale rzadko kiedy wymusza ponowne wydanie pełnej kwoty. Epic Games na razie milczy w tej sprawie, a gracze zastanawiają się, czy to jednorazowy eksperyment, czy może nowy, niepokojący trend.
Czy wiesz, że...
Nazwa Fortnite pochodzi od dwóch angielskich słów: "fort" i "nite" (fonetyczny zapis "night"). Odnosiło się to do pierwotnego trybu ratowanie świata, w którym gracze budowali forty, aby przetrwać nocne ataki potworów. Battle royale, który przyniósł grze globalną sławę, był jedynie dodatkiem stworzonym w odpowiedzi na popularność PlayerUnknown's Battlegrounds.










