Reklama

Virtual Skipper 2

Producent: Duran

Wydawca: Focus Interactive

Dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia

Gatunek: sportowe / żeglarstwo

Data wydania: 28 wrzesień 2002

Data wydania PL: 25 kwiecień 2003

Wymagania sprzętowe: Pentium II 450 MHz, 64 MB RAM, 32 MB akcelerator 3D

Cena detaliczna: 99,90 PLN

Ocena: 7/10



Woda, morze, fale, wiatr - fajna sprawa, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje, a my leżymy rozłożeni na leżaczku opalając swoje blade ciało na delikatnie kołysanej łodzi. Zapewne większość z Was właśnie tak rozpoczęła swoją pasjonującą przygodę z małymi przedstawicielami okrętów znanymi pod nazwą "żaglówka". Okazuje się jednak, że żegluga, a zwłaszcza wyczynowa, może dostarczyć wielu przyjemniejszych wrażeń! Regaty - bo o nich tutaj mowa - są naprawdę znakomitym i zarazem niezmiernie popularnym sportem na całym świecie, w tym też i naszym kraju. Z pewnością oglądając wieczorem "Sport" nie raz słyszeliście o załogach żaglówek, które stawiają sobie za cel przepłynięcie niemalże całego globu ziemskiego. Co prawda z początkowej liczby uczestników zostaje tylko garstka, lecz przeżycia zapisują się w pamięci do samej śmierci. Niestety większość nie ma możliwości na taką wyprawę, niektórzy mogą mieć co prawda jakieś doświadczenie i zdolności, ale zbyt znikome ażeby wyruszyć w tak niebywały rajd. Co wtedy? Przychodzi nam na ratunek znakomita gra "Virtual Skipper 2", która przedstawia realia morskiej żeglugi. Okazuje się, że w sposób bardzo realistyczny, chyba aż za bardzo - zresztą zobaczcie sami.

Reklama



Pierwsze wrażenie, jakie zrobiło na mnie samo menu gry dostarczyło mi uczuć mieszanych. Z jednej strony wygląda dość ładnie, a z drugiej bardzo ubogo. Po zebraniu myśli zauważyłem kilka przycisków, trzy centralnie rzucały się w oczy: "wyścig", "jeden gracz", "wielu graczy". Pomyślałem, iż pojedynczy wyścig z losowo dobraną żaglówką oraz mapą będzie ciekawym rozwiązaniem na rozgrzewkę. No cóż gra ładnie się odpaliła, już na wstępie zachwyciła dość szczegółową grafiką, zwłaszcza podczas zbliżeń, a później zirytowała. Tak, niestety to prawda. Byłem wręcz pewien, że ze swym średnim wykształceniem oscylującym w temacie żeglarstwa dam sobie radę, a tu nawet nie mogłem ruszyć z miejsca. Pomyślałem, że może coś z ustawieniem klawiszy jest nie tak - okazało się, że wszystko ustawione należycie, dlaczego więc stoję w miejscu podczas, gdy moi konkurenci łapią świetny wiatr w żagle i po łuku mkną przed siebie?



Po tak ogromnej porażce postanowiłem powrócić do menu głównego i opatrzyć tryb "jeden gracz". Od razu zaprezentował bogatszy wachlarz opcji. Mamy do wyboru jedną z kilku żaglówek, parę map osadzonych w rajskich scenografiach, na dodatek wybrać możemy wiatr, dowolną pogodę, a co najważniejsze - stopień trudności. Tak przygotowałem się do podejścia numer dwa, i wiecie co? Znowu porażka, pomyślałem, że jednak lepiej idzie mi gra w produkcje cRPG, czy RTS, ale gra jest u mnie do recenzji, więc nie mogę zawieść Naczelnego. Zebrałem się w sobie, wykonałem kilka głębszych oddechów (tak jak zalecił lekarz) i zacząłem przeglądać instrukcję. Przyznam szczerze, że był to niezwykły cios w me uczucia, a uraz psychiczny po tym wydarzeniu zapisze się w mej świadomości chyba na stałe, gdyż jako wytrawny gracz nigdy nie używałem instrukcji do gier - cóż za poniżenie. Na szczęście jednak poświęcenie okazało się owocne, bowiem w instrukcji zawarte są rady, bez których raczej sobie nie pograsz, jeśli nie masz świetnego żeglarskiego doświadczenia. Nie wiem czy to jakieś zabezpieczenie przed piratami, którzy oczywiście instrukcji nie kserują, czy po prostu nikomu się nie chciało zrobić trybu treningowego - pytanie kierowane winno być do producentów.



Gdy mój umysł bogatszy był o nowo nabytą wiedzę postanowiłem wykonać trzecie podejście, co prawda już wcześniej wygadałem się, że było udane, ale napiszę o nim więcej. Otóż na ekranie widzimy masę różnorakich liczników, na których notorycznie przeskakują cyferki, ujrzymy również jakieś przyciski. Okazuje się, że odpowiedzialne są za umiejętne ustawienie spinakera, ganui, foka, czy genakera - bez tego nasza żaglówka nawet nie drgnie z miejsca. Oczywiście żebym za bardzo nie obrósł w piórka, szybko okazało się, iż samo ustawienie do prostych nie należy. Musiałem się początkowo nagłówkować, wymagało to wielu ćwiczeń i samozaparcia. Wspomniane zaś wskaźniki również odgrywają niebagatelną rolę, pokazują bowiem nam kierunek, siłę wiatru, prędkość jachtu, wskaźnik przechyłu, czy kurs na busoli, aby połapać się w całym tym gąszczu trzeba czasu, a jak wszyscy wiemy, w dzisiejszych czasach bardzo go nam brakuje, toteż gra na tak niebywałym poziomie trudności nie będzie cieszyć się aprobatą w szerszym gronie graczy - szkoda.



Jak już wspominałem do naszych rejsów wykorzystywać będziemy kilka jachtów, które różnią się między sobą: masztem, kilem i żaglami, co sprawia, że prezentują całkiem inne osiągi, jedne są bardziej zwrotne, a drugie szybsze. Do dyspozycji oddanych też zostanie kilka akwenów, lecz nie wszystkie dostępne będą od razu, tak samo jak nie wszystkie jachty. Odkrywać będziemy je stopniowo po wygraniu przygotowanych regat na odpowiednim poziomie trudności. Jeśli nam się powiedzie, będziemy mogli korzystać z dobrodziejstw odkrytych bonusowych map oraz żaglówek. Samo wygrywanie regat nie jest również łatwe, ponieważ nad wszystkim czuwa nieprzekupna komisja międzynarodowa, która rejestruje każdy nasz błąd i uchybienie, dzięki czemu gra po raz kolejny wzrasta na trudności. Pewnie już większość amatorów morskiej żeglugi po przeczytaniu dotychczasowych słów uciekła sprzed monitora, jednak dla wytrwałych na koniec napiszę coś o oprawie audiowizualnej, gdyż to chyba jedyny czynnik nie podnoszący stopnia trudności gry.



Grafika zaprezentowana w "Virtual Skipper 2" ma się naprawdę bardzo dobrze, pokuszę się nawet o stwierdzenie, iż jest znakomita. Bardzo ładnie dopracowano modele naszych żaglówek oraz przebywających nań żeglarzy. Akweny miejscami wyglądają zupełnie jak prawdziwe, co prawda można by lepiej dopracować wodę, ale to już niewielki szczegół. Warto wspomnieć, iż można dokonywać dowolnych ruchów kamerą czy to obrotu o 360 stopni, czy też oddaleń lub zbliżeń. Silnik graficzny pozwala zaistnieć różnym warunkom pogodowym takim jak: burza, sztorm, lekki deszczyk, słońce - urozmaicenia te wyglądają bardzo ciekawie na ogólnym tle gry. Miłym zaskoczeniem była dla mnie możliwość wyświetlania gry w wielu rozdzielczościach, łącznie z tymi bardzo wysokimi, świetnie się to ma w odniesieniu do wymagań sprzętowych, bowiem ustawiając słabą rozdzielczość i zmniejszając nieco detali otrzymujemy niewielkie wymagania, które zaś podciągnąć można nawet do najbardziej wygórowanych.



Oprawa dźwiękowa jest w porządku, ale dopiero po wyłączeniu nudnej ścieżki audio. Mym skromnym zdaniem szum wiatru, zgrzyt spinakera, czy grzmot błyskawic zupełnie wystarczy, aby wczuć się w niepowtarzalny klimat. Jeśli więc nie chcecie popsuć sobie zabawy, wyłączcie tą dziwną muzyczkę. Ogólnie powiedzieć można, iż oprawa dźwiękowa została wykonana w sposób bardzo profesjonalny, co zresztą słychać.



Reasumując dotychczasowe rozważania - gra jest bardzo trudna nawet na najniższym poziomie, co sprawia, że raczej skierowana zostaje do bardziej doświadczonego grona żeglarzy. Oczywiście zacięci gracze dysponujący większą ilością czasu, podołają trudnemu zadaniu nauki żeglugi, jednak ci mniej wytrwali szybko się zniechęcą i produktem tym walną w kąt - niestety. Początkowo miałem mały dystans do gry, myślałem, że brak jej realizmu, spodziewałem się sterowania znanego z gier samochodowych, bo jeszcze nikt nie podołał takiemu zadaniu, był to bardzo odważny krok. Dlatego twierdzę, że "Virtual Skipper 2" jest znakomity, cechuje się wielkim realizmem - jednak chyba zbyt wielkim.



Toldi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama