Turniej Quake III Arena - relacja

28 kwietnia sale klubu Cyberland wypełnili po brzegi fani gier komputerowych. To tutaj, już drugi raz z rzędu przybyli najlepsi gracze z całej Polski żeby zmierzyć się w turnieju CGl Quake III Arena.



O umówionej porze gracze i widzowie zajęli miejsca ze zniecierpliwieniem czekając na znak arbitra. Obsługa uwijała się jak w ukropie dopracowując ostatnie szczegóły. Niektórzy zawodnicy zaczęli rozgrzewać palce na klawiaturach, a na wszystkich monitorach królował Quake - bohater tego wieczoru. W chwilę później drzwi klubu Cyberland zamknęły się dla ciekawskich. Gracze muszą mieć przecież spokój. To już nie zabawa, lecz zażarta walka na śmierć i życie. Po odczytaniu regulaminu nadeszła oczekiwana przez zawodników chwila. Właśnie teraz miesiące treningów i bezsennych nocy przed monitorami miały wreszcie zaprocentować.

Reklama



Na umówiony znak impreza ruszyła pełną parą. Rozpoczęła się śmiertelna rozgrywka. Na twarzach graczy rysowało się napięcie i skupienie. Wokół słychać było tylko nerwowy stukot klawiszy, przerywany co chwilę radosnym okrzykiem zwycięzcy, lub jękiem pokonanego. Po pełnym napięcia kwadransie wszystko było jasne. Jedni z rezygnacją zdjęli słuchawki inni podnieśli ręce w geście triumfu. Był to jednak dopiero początek pojedynku. Po krótkiej przerwie na odpoczynek i sprawdzenie wyników rozpoczęła się jego druga runda.



Zacięte starcia toczyły się przez następne 3 godziny. Około 13-tej z kilkudziesięciu zmagających się graczy na placu boju pozostało 6 najlepszych. Dopiero teraz miało się rozegrać prawdziwe widowisko. Najlepsi z najlepszych, którzy jak dotąd w imponującym stylu gnębili przeciwników, stanęli wreszcie naprzeciw siebie. Gra była warta świeczki - prócz satysfakcji na zwycięzców czekały puchary, oraz wspaniałe nagrody ufundowane miedzy innymi przez Polrent, NTT, LG Elelectronics, Coda, Super Gra, FPP.PL, Holywood Videos, Internet Partners, Coca-Cola, IM Group, Logitech. Również publiczność nie mogła czuć się zawiedziona. Właśnie z myślą o niej organizatorzy zamontowali dwa nowoczesne telebimy. Widzowie, siedząc wygodnie w specjalnie przygotowanej sali i racząc napojami serwowanymi przez hostessy, śledzili na wielkich ekranach finałowe starcia. Ostatnia walka rozegrała się pomiędzy "B" czyli Mariuszem Zbrzeźnym, oraz "Fetterem", znanym nielicznym wtajemniczonym i zapewne rodzicom jako Wojciech Gałuszka. W tym mistrzowskim pojedynku górą okazał się "Fetter". Zwycięzca zabrał ze sobą nagrody o wartości 15 tys. zł. Do następnego konkursu może się też uważać za niekwestionowanego mistrza Quake'a III. Tym miłym akcentem zakończyła się druga edycja turnieju CGl Quake III Arena. Po ogłoszeniu werdyktu i wręczeniu nagród finalistom przyszła wreszcie chwila wytchnienia. Usatysfakcjonowani widzowie i zawodnicy wciąż jeszcze dyskutując o niedawnych bojach rozjechali się do domów.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: widzowie | relacja | turniej | "Drugi raz" | Arena
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama