Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Lionheart

Producent: Reflexive Entertainment

Reklama

Wydawca: Interplay

Dystrybutor PL: CD Projekt

Gatunek: cRPG

Premiera PL: 2 października 2003



Ledwie firma Black Isla pogrzebała z pozoru nieśmiertelny silnik Infinity, a już powstał kolejny, o dość symbolicznej nazwie Velocity (po naszemu znaczy to dosłownie szybkość). Skoro poprzedni engine osiągnął taką sławę, to pewnie i ten nowy na długo zagości w naszej pamięci. Żeby jednak tak się stać mogło, to pojawić się musi gra, która ów silnik rozpowszechni. Tak właśnie się dzieje. Niedługo ze stajni Black Isle i Reflexives Studios wyjdzie "Lionheart".



Tytuł - rzecz jasna - nie wziął się znikąd. Cóż więc on może oznaczać? Z pewnością nie chodzi tutaj o króla lwa, choć po części tych słów można by użyć. Dość jednak tych zagadek. Był niegdyś w naszej długiej historii świata taki okres, kiedy to prowadzono krucjaty przeciw poganom (był to wówczas wymierający gatunek) i innowiercom (tych było znacznie więcej). W tym właśnie czasie Anglią rządził zacny król Ryszard Lwie Serce - stąd tytuł gry. Właśnie on poprowadził trzecią wyprawę do Ziemi Świętej. Nie wszystko szło jak po maśle, toteż trafiła wreszcie kosa na kamień (jeśli można człowieka tak nazwać). Tym kamieniem był niejaki Saladyn, który to nie zgodził się uznać wyższości Ryszarda. Nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie to, że posiadał on armię znacznie przewyższającą liczebnie wojska Anglii. W tym właśnie momencie pojawił się czarny charakter, który doradza królowi, by odnalazł części pradawnego artefaktu, który połączony za pomocą rytuału przyniesie mu nieodzowne zwycięstwo. Zaślepiony żądzą triumfu (nie chodzi mi o bieliznę ;>) król zbiera kawałki przedmiotu i odprawia rytuał. Nie wszystko jednak idzie po jego myśli. Ziemia rozstępuje się i pęka w pół, a z czeluści wyskakują przerażające demony na przemian z duchami. Dwie armie, które właśnie miały stoczyć bój ze sobą, stanęły ramię w ramię, by stawić czoła nowemu niebezpieczeństwu. Wielu z nich zginęło, krew lała się litrami, a trup ścielił się gęsto. Warto jednak było. Sprzymierzone siły wyparły potwory z powrotem do czeluści, z których przyszły, lecz niektórym udało się uciec. Niestety zbyt wielu. Pomimo zwycięstwa nic nie miało być już jak kiedyś (może to i lepiej?). Saladyn i Ryszard postanowili, by artefakt rozłączyć i ukryć. Podzielony na dwie części potężny przedmiot został umieszczony w dwóch skrajnie od siebie oddalonych zakonach. Było już za późno, by cokolwiek naprawić. Potwory krążące po świecie sprawiły, że porzucono chęć rozwoju techniki i zajęto się obroną przed strasznymi istotami. Nastały mroczne czasy dla mieszkańców świata.



Tak właśnie przedstawia się fabuła gry. Jak na mój gust jest ona bardzo oryginalna. Poprzeplatane ze sobą elementy historyczne i fantastyczne sprawiają, że człowiek traci poczucie rzeczywistości. Jak mniemam, niedługo całkiem normalne będzie to, że nauczyciele od historii będą wysłuchiwać, jak to dzielny Ryszard Lwie Serce spoił artefakt i walczył z demonami. Kto wie!



Jak przystało na Black Isle, gra będzie najczystszym cRPGiem, lecz w wielu szczegółach będzie bardzo odbiegać od poprzednich produkcji tejże firmy. Będzie to oczywiście ingerencją Reflexives Studios. Systemem gry nie będzie już Forgotten Realms, lecz RPG Specjal. Nie będziemy mogli używać do woli pauzy, bo w ogóle takowej nie przewidziano. Bardzo ważnym czynnikiem jest również rodzaj ras, jakie w grze się pojawią, a i te nie będą z pewnością nikomu znane. Ciekawym okazuje się także awansowanie postaci na poziomy. Różnice wymieniłem, ale pasuje to wszystko trochę rozwinąć. Jeśli chodzi o pauzę, to chyba wszyscy wiedzą co to jest. Co jednak z rasami? Otóż w wyniku wszystkich zdarzeń związanych z fabułą, pojawią się cztery rasy. Ludzie, którzy opętani zostali przez dobre duchy, nazwani zostali Sylwantami. Dzieci demonów, w których płynie zła krew zwać będziemy Demokinami. Tych, których nawiedziły duchy zwierząt, i którzy parają się magią natury nazwiemy sobie Feralkinami. Acha, jest jeszcze jedna rasa. Są to zwykli ludzie, tacy jak my, którzy nie zyskali żadnych specjalnych zdolności. Jak nietrudno zauważyć, pokuszono się o niemałą zmianę w świecie. Nie będzie to gra, gdzie poraz kolejny wyruszymy krasnoludem lub elfem z mieczem w dłoni, by pokonać tajemniczego osobnika, o którym nikt nic nie wie. Według mnie należą się twórcom brawa za takie pomysły. Możemy sobie spokojnie odetchnąć z ulgą i powiedzieć: nareszcie coś nowego! Przejdźmy jednak nieco dalej. Postać awansować będzie bezklasowo, dzięki czemu będzie można stworzyć wymarzonego bohatera bez względu na klasę, jaką posiada. Po każdym awansie wybierać będziemy jedną z cech, perków i umiejętności. Łącznie do wyboru mamy aż 85 pozycji. Wróży to tylko jedno. Po każdym awansie czekała nas będzie godzina czytania, by podjąć właściwą decyzję. Kiedy już stworzymy swoją postać, wreszcie pojawimy się w świecie wyżej opisanym. Jak zapewniają twórcy gry, mapy mają być obszerne i przedstawiać mają ogromną przestrzeń. Po tych właśnie mapkach rozsiane będą postacie, z którymi będzie można porozmawiać, które będą chciały zlecić nam zadanie, lub które będą chciały dołączyć nasz skalp do swej kolekcji. Poza nimi natrafić można będzie na pół setki różnych potworów i demonów, z którymi przyjdzie nam stoczyć bój. Żeby jednak nam smutno nie było, będziemy mogli przyłączać do drużyny towarzyszy, jak miało to miejsce w poprzednich grach Black Isle. Czy będziemy mieli wpływ na ich zachowanie i ekwipunek, nie wiadomo. Wszystko w praniu wyjdzie. Cała gra ma być bardzo ciekawa i wykonana w nowoczesnej oprawie graficznej. Czy według Ciebie to prawda? Sam zobacz screeny, bo nie mi to oceniać. Powiedzieć można jedno. Z pewnością gra wyglądać będzie mrocznie.



Co by tu powiedzieć. Powiem krótko, że sam prestiż firmy Black Isle skłania mnie, by życzyć nowemu produktowi sukcesu. Z drugiej jednak strony myślę, że nie trzeba tego robić, bo i tak gra takowy osiągnie. Wprowadzono w niej wiele zmian i poprawek, łącząc w sobie tradycyjnego cRPG'a ze zwykłym RTS'em. Dorzućmy do tego dwie łyżeczki fabuły, szczyptę dobrej grafiki i dwa jajka. Efekt będzie oszałamiający. Wszyscy fani cRPGów (i potraw z jajek) powinni być zachwyceni!



OLO

Dowiedz się więcej na temat: firma | dystrybutor | wydawca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje