Reklama

Historia bez przekłamań

Polscy dystrybutorzy gry komputerowej "Codename: Panzers" uważają, że nie zawiera ona żadnych przekłamań na temat II wojny światowej. Media doniosły, że twórcy gry powtarzają hitlerowską propagandę obwiniającą Polaków za wybuch wojny.



"Zdanie o polskim ataku na Niemcy pojawia się w oryginalnej wersji gry w rozkazie dziennym niemieckich dowódców. Właśnie dla zachowania realizmu historycznego twórcy gry sformułowali rozkaz tak jak zrobili to niemieccy dowódcy w 1939 roku. My jednak, aby uniknąć kontrowersji, usunęliśmy to zdanie z polskiej wersji gry" - powiedział PAP Adam Piesiak, przedstawiciel firmy Cenega Poland, dystrybutora gry.

Reklama



Premiera polskiej wersji kontrowersyjnej gry zapowiedziana jest na 27 sierpnia.



"Widziałem tylko jeden kontrowersyjny fragment gry. Zarzut o zafałszowanie w nim historii jest naciągany" - powiedział PAP Bogusław Kubisz z pisma historycznego "Mówią Wieki", które objęło patronat prasowy nad wydaniem polskiej wersji gry "Codename: Panzers".



Redakcja "Mówią wieki" postanowiła wycofać się z promocji gry. "Gdyby redakcja wiedziała o tym, jakie gra wzbudzi kontrowersje, na pewno nie zdecydowałaby się na patronat. Nie znaliśmy ani zagranicznej, ani polskiej wersji tej gry" - przyznał Kubisz.



W "Codename: Panzers" gracz wciela się w postać dowódcy oddziałów pancernych z okresu II wojny światowej - niemieckich lub alianckich. Jak dotąd, w Niemczech, Austrii i Szwajcarii sprzedano około 500 tys. egzemplarzy gry w wersji niemieckojęzycznej.



Wtorkowy "Głos Szczeciński" napisał, że według niemieckich twórców gry, to Polacy rozpętali II wojnę, a polscy żołnierze zostali przedstawieni w grze jako pijacy i tchórze.



Według dystrybutorów gry, w jej polskiej wersji dokonano jeszcze kilku niewielkich zmian. Zmieniono m.in. polskie imię narzeczonej niemieckiego oficera, aby nie sugerować, że Polacy współpracowali z Niemcami.



(PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy