Reklama

Deluxe Ski Jump

Wymagania: Pentium 60 MHz, 32 MB RAM, Mysz, Wskazana karta dźwiękowa

Reklama

Ocena: 7/10

Pomimo, iż sezon narciarski dobiega już końca, a puchar świata w skokach narciarskich dawno się skończył, to jednak szał grania w popularną grę, którą jest Deluxe Ski Jump nie dobiegł końca. Praktycznie gdziekolwiek się pójdzie, czy to do sklepu czy do jakiegoś biura, można zauważyć ludzi grających w grę popularnie określaną "małysz".

Program zajmuje dosłownie kilkaset kilobajtów, ale mimo to możemy spotkać go w różnych wersjach językowych (najczęściej w angielskiej i polskiej, chociaż miałem okazję grania w niemiecki odpowiednik) oraz w różnych wersjach oprogramowania (zmiany są wręcz kosmetyczne). Chociaż gra nie jest najmłodsza, a grafika nie prezentuje się jakoś wyśmienicie to z grywalnością nie ma żadnych problemów.

Po uruchomieniu gry naszym oczom pojawiają się dwie krótkie animacje. Jedna producenta gry a druga znaku graficznego produktu. Trzeba przyznać że nie są one zaskakujące, bo przypominają one trochę te z komputerów Atari czy Comodore. Następnie pojawia się trochę kiczowate menu, w którym to mamy do wyboru kilka opcji. Są nimi:

  • gra w Pucharze Świata

  • gra w Pucharze Drużynowym

  • trening

  • rekordy poszczególnych skoczni

  • studio powtórek naszych skoków

  • ustawienia dźwięku

  • oraz wyjście z gry.

    Gra posiada również sporo różnych podmenu. Możemy w nich zmieniać wygląd zawodnika począwszy od koloru nart, butów, kombinezonu, rękawiczek, czapki a kończąc na kolorze gogli. Oprócz tego możemy zapisywać powtórki swoich lotów oraz możemy kasować rekordy na poszczególnych skoczniach. To oczywiście nie są wszystkie dostępne opcje, ale resztę zostawiam Wam do odsłony.

    Sama gra pod względem graficznym również nie prezentuje się jak na owe czasy zaskakująco dobrze. Nas zawodnik wygląda jak by był poskładany z kilku kresek i dużych kropek. Podobnie wygląda sam model skoczni oraz otoczenie. Gdzie nigdzie widzimy w oddali wielką zieloną kropę, która ma imitować choinkę. Animacja zawodnika jest również zrobiona w bardzo prosty i mało realny sposób. Można to doskonale zauważyć przy wywrotce, kiedy to nasz zawodnik odbija się od ziemi jak piłeczka pingpongowa. Dźwięk jest niewiele lepszy od grafiki. W całej grze usłyszymy tylko gong zezwalający na start naszego zawodnika, świst wiatru oraz metaliczne piknięcie po wystawieniu not sędziowskich.

    Jednak, jeśli chodzi o realizm lotu to naprawdę nie mogę nic zarzucić tej grze. Wszystkie elementy muszą być doskonale zgrane, począwszy od dobrego wybicia, przechodząc do fazy lotu, w której to musimy pochylać się i ustawiać naszego zawodnika zgodnie z wiejącym wiatrem, a kończąc na lądowaniu, które możemy zakończyć telemarkiem lub zeskokiem na dwie nogi.

    Podsumowując. Gra mimo swojego wieku, zdobywa coraz to nowych zwolenników. Zajmuje ona niewiele miejsca, ma niewygórowane wymagania sprzętowe oraz wspaniały realizm jak na gry sportowe. A oprócz tego prosta obsługa (gramy tylko myszką) nikogo nie zraża i daje wiele satysfakcji.

    Szczurek

Dowiedz się więcej na temat: Puchar | sezon narciarski | Puchar Świata | karta | mysz | ski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje