Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Delta Force: Helikopter w Ogniu

Producent: Novalogic Inc.

Reklama

Wydawca: Novalogic Inc.

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Rodzaj gry: gra akcji (FPP)

Data premiery PL: 1 maja 2003

Cena detlaiczna: 99.90 PLN

Wymagania sprzetowe: Duron 800 Mhz, 256 MB RAM, GeForce 2 400 32 MB

Ocena: 8.5/10


"Delta Force: Helikopter w Ogniu" to kolejna część znanej serii gier o tytułowym zespole uderzeniowym amerykańskich sił zbrojnych. Przyznam się szczerze, że po ostatnim produkcie sygnowanym napisem "Delta Force: Task Force Dagger" do najnowszego dzieła Novalogic podchodziłem z uzasadnionymi obawami. Zgodnie z zapowiedziami autorów gra miała być wierną symulacją żołnierza oraz wydarzeń, które miały miejsce podczas akcji ONZ i Stanów Zjednoczonych w Somalii w 1993 roku - świetnie zresztą przedstawionej w filmie Scotta Ridleya pt. "Helikopter w Ogniu". Na potrzeby gry twórcy zdecydowali się wykupić licencję na wykorzystanie niektórych elementów filmu podczas toczącej się rozgrywki. Czy stworzenie symulacji żołnierza i rzeczywiste oddanie wydarzeń oraz klimatu, jakie miały miejsce przed kamerami Sławomira Idziaka, polskiego operatora biorącego udział przy produkcji filmu, rzeczywiście się udało?



Akcja gry przenosi nas do wydarzeń toczących się w 1993 roku w Somalii - kraj ten wtedy był ogarnięty postępującą anarchią, a poszczególnymi skrawkami jego terytorium rządziły uzbrojone i brutalne bandy ze swoim fanatycznym przywódcą na czele. Naszym zadaniem, jako jednostki specjalnej Stanów Zjednoczonych, będzie wykonanie szeregu misji, których autentyczność jest wysoce prawdopodobna - tak więc będziemy osłaniać konwój z żywnością, odbijać zakładników, brać ważnych jeńców czy też spróbujemy wydostać się z centrum Mogadiszu po katastrofie śmigłowców Black Hawk. Końcowe misje wyraźnie nawiązują do akcji filmu Ridleya i trzeba przyznać, że świetnie oddają cały nastrój i dynamikę filmowej adaptacji.



Podczas rozgrywki możemy przełącząć się w tryb TPP, lecz gramy wyłącznie w trybie FPP. Autorzy gry postanowili zróżnicować całość i - prócz standardowego poruszania się z bronią w ręce - istnieją także zadania, w których niezbędna jest intuicyjna obsługa działka kalibru .50 znajdującego się na pokładzie Humvee. Będziemy mieć też możliwość poprowadzenia ognia z miniguna lecąc helikopterem Black Hawk. Krwawe walki zmuszą nas także do regularnego naciskania spustu działek stacjonarnych. Rzucanie granatów (3 rodzaje), podkładanie ładunków wybuchowych to już standardowe czynności w grach tego typu. Do dyspozycji graczy autorzy oddali szeroką gamę broni - od noży i shotgunów począwszy, na wszelakich karabinach i granatnikach kończąc. I co ciekawe, program pozwala zmienić przed każdą misją wyposażenie naszego żołnierza, przy czym należy zaznaczyć, że ten proponowany przez komputer jest przeważnie optymalny.



Przed właściwą akcją otrzymujemy raport rozpoznania, wskazówki, wykaz głównych celów i kilka rozkazów od dowództwa. Przechodząc do wykonywania misji złapcie się mocno myszki. Od tej pory jesteście straceni, żołnierzu! Pierwszą rzeczą, która mocno urzeka, to niebywale szczegółowa i dopracowana grafika. Zmodyfikowany, trójwymiarowy engine gry Comanche 4 świetnie się spisuje. Znakomicie dopracowane tekstury, mnóstwo szczegółów praktycznie w każdej lokacji, bardzo dobrze wykonane modele postaci, idealnie wykonane animacje (szczególnie eksplozji) to tylko część zalet szaty graficznej. Świetne efekty wizualne można zaobserwować lecąc na jedną z akcji helikopterem - patrząc w dół widzimy rozpierzchającą się taflę wody, a kiedy skierujemy wzrok na towarzyszącą nam maszynę, oślepi nas blask słońca... Fenomenalne wrażenie! Przykładów zachwalających oprawę graficzną mógłbym mnożyć bez końca. Dlatego uwierzcie mi na słowo: grafika w "Delta Force: Helikopter w Ogniu" to mistrzowski poziom!



Otrząsając się z tego pierwszego wrażenia przechodzimy do wykonywania misji, a tu już nie jest tak różowo. Istnieje zbyt duży kotrast pomiędzy stopniem trudności początkowych i końcowych misji. Żeby całość wiązała jeszcze jakaś fabuła tłumacząca taki stan rzeczy, mógłbym przymknąć na to oko, a tak to na 'dzień dobry' przejdziecie ponad połowę z zaplanowanych zadań, po czym staniecie w miejscu, gdyż końcówka gry jest zdecydowanie dużo trudniejsza niż jej początek. I przeciwnicy celniej strzelają - pewnie przez ten czas jaki nękamy ich ogniem naszych karabinów, nabierają doświadczenia rodem z gier RPG i poprawiają celność strzałów.



Podczas wykonywania zleconych nam celów współpracujemy za pomocą kilku komend z ludźmi z naszego oddziału. Szkoda, że rzadko kiedy możemy na nich liczyć i czasami potrafią ustrzelić wroga na odległość 100 metrów, a czasem pozwolą, żeby przeciwnik skutecznie z bliskiej odległości wystrzelał pół zespołu. Przydałaby się także możliwość przełączania pomiędzy członkami zespołu.



Minus dla realizmu, który tak szumnie zapowiadali autorzy, za naszych towarzyszy broni. Autentyczność zmagań psuje także niekończąca się amunicja w działkach oraz leżące w niektórych miejsach naboje i apteczki. Novalogic nie dorówna w ten sposób grom typu "Operation Flashpoint", gdyż jest to zmierzanie w całkowicie innym kierunku. De fakto "Helikopter w Ogniu" bardziej przypomina typową zręcznościową grę akcji niż symulacje żołnierza.



Te drobne błędy są niczym w porównaniu z największym mankamentem ostaniej części serii "Delta Force". Jest nią zdecydowanie liniowość rozgrywki. Każdy wróg zawsze stoi w tym samym miejscu, wybiega w określonym momencie, czy - co najgorsze - nie reaguje nawet na nasze działania, jeśli coś pójdzie niezgodnie z zaplanowanym przez autorów scenariuszem (w jednej z misji możemy najpierw powystrzelać stojących za budynkami wrogów, a później dopiero wykonać czekające nas zadanie).



Słowo jeszcze o oprawię dźwiękowej. Muzyka i odgłosy podczas inwigilowania somalijskich obiektów są bardzo dobrze stonowane. Odpowiednio do toczącej się przed ekranem akcji usłyszymy inną muzykę. Bogactwo odgłosów strzałów, wybuchów, warkotu silników czy wydawanych komend jest przeogromne oraz dobrze zsamplowane.

W Polsce gra trafiła do sklepów za sprawą firmy Cenega, która w pudełku z nią umieściła patch spolszczający "Helikopter w Ogniu". Brawa dla Cenegi za to, że nie ograniczyli się tylko do tłumaczenia tekstu pisanego, ale także kwestie mówione przez żołnierzy usłyszymi w naszym ojczystym języku, co jeszcze bardziej wpływa na grywalność i potęguje wojenny klimat produktu Novalogic.



Posiadaczom dobrej jakości łącz internetowych "Helikopter w Ogniu" oferuje jeszcze tryb rozgrywki wieloosobowej. Wraz z oryginalnie zakupioną wersją gry otrzymujemy unikatowy klucz, dzięki któremu możemy walczyć z innymi graczami na serwerach NovaWorld. Także i tym razem Novalogic przygotował sporą ilość opcji sieciowej rozgrywki - znajdziemy możliwość gry w trybach 'deathmatch', 'king of the hill', 'capture the flag', 'attack and defend', 'collect the flags' czy 'search and destroy'. W odróżnieniu od pola walki przygotowanego dla pojedynczego gracza, tutaj nie będzie już wszędobylskich apteczek i leżącej amunicji, dzięki czemu na realizm w trybie multiplayer nie możemy narzekać. Zresztą sama rozgrywka jest bardzo interesująca, a plansze same wpływają na różnorodność i charakter podejmowanych działań. Opcja gry wieloosobowej jest bardzo dobrze dopracowana i śmiem twierdzić, że oferuje lepszą zabawę niż tryb przeznaczony dla jednej osoby.



Kilka słów podsumowania. "Delta Force: Helikopter w Ogniu" to wyjątkowy produkt - głównie za sprawą rewelacyjnej grafiki, bardzo dobrej rodzimej lokalizacji gry i wiernie oddanego klimatu przedstawionego w filmie o tym samym tytule. O tym, że nie jest to łatwe przekonało się doskonale studio Digital Reality tworząc komputerową adaptację filmu Olivera Stone'a pt. "Pluton". Niestety, cały wirtualny pluton poległ. Tym bardziej cieszy fakt, że "Helikopter w Ogniu" jest całkiem udanym odpowiednikim produkcji filmowej, na postawie której zostały wykonane niektóre z misji - czasem warto trochę dłużej poczekać na finalny produkt (przypominam, że premiera gry "Helikopter w Ogniu" była kilka razy przekładana). Gorąco polecam ten produkt przede wszystkim fanom serii DF, a także także tym co lubią wartką akcję i śliczną, szczegółową oprawę graficzną. Do broni! A raczej do sklepu po "Delta Force: Helikopter w Ogniu"!



Wakabajaszi

Dowiedz się więcej na temat: płomień | dystrybutor | wydawca | rozgrywki | delta | helikopter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje