Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Commandos 3: Destination Berlin

Producent: Pyro Studios

Reklama

Wydawca: Eidos Interactive

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Rodzaj gry: strategiczne / taktyczna

Data premiery: 14 wrzesień 2003

Data premiery PL: grudzień 2003



Na początek pytanko: kto spośród zaprawionych graczy komputerowych nie zna gry "Commandos"? Odpowiem za Was. Nie ma takiej osoby. Tworząc pierwszą część gry, panowie z Pyro Studios nawet nie marzyli o tak wielkim sukcesie. Początki były trudne. Gra była niezwykle krótka, wykonana w całości w 2D, monotonna i o dość kiepskim AI. Mimo to miała w sobie coś, co zwracało uwagę. Potem powstała oczekiwana przez miesiące druga odsłona gry (nie licząc dodatku do pierwszej). Tutaj zmiany przyprawiały o zawał serca. Grafika dalej podobna, ale otrzymaliśmy możliwość zwiedzania wnętrz budynków. Te zaś z kolei były tworzone w pełnym trójwymiarze i mogliśmy sobie obrazem dowolnie manipulować. Sztuczna inteligencja również była poprawiona. Jednym słowem, był to kolejny krok do przodu. To jednak było dość dawno temu i chyba już czas na kolejny, który zwał się będzie "Commandos 3: Destination Berlin". Już na początku muszę oznajmić, że będzie to ostateczna wersja gry i czwartej już nie będzie. Jestem więc prawie pewien, że twórcy owej produkcji pójdą na całość. Czy im się to uda? Zobaczymy...



W trzeciej części gry poprawione będzie to, co w poprzednich odsłonach trochę denerwowało. Chodzi mi o monotonię. Teraz będziemy się mogli cieszyć różnorodnością misji, jakiej jeszcze nie zaznaliśmy. Będziemy lokalizować cele i je niszczyć, dokonywać sabotażu, chronić generałów, infiltrować budynki, ratować życie z bombardowanych budynków i dużo więcej. Niektóre misje będą polegać na przeprowadzaniu szarży, jak zwykli to robić bohaterowie filmów akcji, albo wymagać będą od graczy bezwzględnej ciszy. Twórcy zapewniają, że przy niektórych etapach trzeba się będzie porządnie namyśleć (i przy okazji nadenerwować). Każda mapa podzielona będzie na mniejsze obszary, na których to przyjdzie nam wykonać oddzielne zadania. Po ich wykończeniu przechodzić będziemy dalej, by w końcu wykonać cele główne całej misji. Wszystkie zadania będą miały ze sobą ścisły związek i mają wpłynąć na dynamizm wykonywanych akcji. Dla naszych komandosów przewidziano około 25 misji. Będą one podzielone na cztery kampanie, które charakteryzować się będą odrębną fabułą i czasem akcji. Dzięki temu nie będziemy musieli przechodzić ich kolejno, ale otrzymamy możliwość dowolnego wyboru kampanii. W trakcie naszej antyniemieckiej (i nie tylko) krucjaty odwiedzimy wiele miejsc takich jak Londyn, Francja, Niemcy, Stalingrad czy Normandia. Pomiędzy misjami zobaczymy krótkie filmiki prowadzące fabułę. Będą to renderowane animacje 3D (nie oparte na silniku gry), które mają wręcz zachwycać grafiką. Szczerze mówiąc wątpię, czy uda się im pokonać nieśmiertelne scenki filmowe z "WarCraft III", ale kto wie. Chciałbym się mylić. Przejdźmy dalej. Żeby nie rzucać się z pięściami na wroga otrzymamy kilka ciekawych narzędzi, ale jeszcze za wcześnie o tym cokolwiek mówić. Niewiele na ten temat wiadomo, czyli nie wiadomo nic. W to, jak i czego będziemy używać, wprowadzi nas podczas misji treningowej znany z drugiej części gry Lupin. Skoro o tym mowa. Ze starych przyjaciół nie spotkamy już Sid'a Perkins'a (kierowcy), Nataszy ani psa Whiskey'a. Nie będzie również nowych komandosów. Czyli zostaną sami swoi.



Dość już o naszych ludziach. Czas zaglądnąć za linie wroga. Do wrogich oddziałów należeć będą już nie tylko Niemcy. Podczas operacji w Stalingradzie przyjdzie nam się zmierzyć z regularną armią sowiecką. Nie koniec na tym. Podział na zwykłych żołnierzy i generałów może odejść w zapomnienie. Teraz będziemy mieli nieco szerszy wachlarz wrogów, którzy różnić się będą umiejętnościami i sposobem reagowania na podejrzane zmiany otoczenia oraz ruchy. Swoją obecnością zaszczycą nas wyspecjalizowane służby wojskowe, spadochroniarze, SS-mani i oczywiście Gestapo. Różnica, jak już wcześniej powiedziałem, nie będzie polegać na specyficznym wyglądzie, ładniejszym mundurku, czy większą liczbą pasków na ramieniu. Nic z tych rzeczy. Dla przykładu, żeby pozbyć się pojedynczego pionka, stawialiśmy wabik, albo trochę śladów na śniegu i sidła gdzieś po drodze. Taki nasz pionek szedł sobie zaciekawiony aż tu nagle "ciach, prach" i po nim. Zamienimy teraz pana pionka na pana Gestapowca. Teraz nie będzie tak łatwo. Widząc ślady na śniegu, słysząc wabik, strzał lub dostając kamieniem od razu uruchomi on alarm... tak dla zasady (żeby pokazać, że jest najważniejszy). Ale co to dla nas? Nie wiem jeszcze jak, ale i na takich sposób się znajdzie, czyż nie?



Wrogów też już zostawimy w spokoju, bo jak wyjdzie gra to ich jeszcze zdążymy wymęczyć. Zobaczmy teraz na techniczną budowę gry i zmiany, jakich tutaj dokonano. Cały projekt oparty jest o silnik "Commandosa 2", choć ciut zmodyfikowany. Poprawione zostały emitery cząsteczek, obniżona liczba poligonów i poprawione oświetlenie. Wpłynie to na poprawę efektów wizualnych (np. wybuchów), zwiększenie dynamizmu gry, obniżenie wymagań sprzętowych i pozwoli na zawarcie jeszcze większej ilości modeli trójwymiarowych na ekranie. Tak jak w drugiej odsłonie gry, główna mapa będzie izometryczna, zaś wnętrza budynków trójwymiarowe. Już na samych screenach widać, że grafika 3D jest o niebo lepsza. Lepsze tekstury i bardziej szczegółowe obiekty zmieniły ten obraz nie do poznania.



Czas powoli kończyć, więc postaram się nie nudzić za długo. Gra jest z pewnością skazana na sukces, bo producenci mogą liczyć na fanów pierwszej i drugiej części oraz tych, którzy o tej grze tylko słyszeli. Fabuła, choć nie znana, powinna być dość dobra, a grafika wręcz olśniewająca. Warto jeszcze zwrócić uwagę na tryb multiplayer. Rodzajów rozgrywki wieloosobowej ma być kilka. Na pewno będzie tryb deathmatch, który polegał będzie na walce gracz na gracza lub kilku graczy w zespole vs algorytmy panów z Pyro Studios. Teraz mogę już tylko powiedzieć, że gra będzie dobra zarówno dla miłośników gry jedno-, jak i wieloosobowej. Pozostaje już tylko czekać, a na szczęście niewiele czekania nam już zostało.



OLO

Dowiedz się więcej na temat: wrzesień | dystrybutor | wydawca | Berlin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje