Reklama

Chiny dołączają do wyścigu

Od wielu lat rywalizacja w dziedzinie superkomputerów jest wewnętrzną rozgrywką Stanów Zjednoczonych i Japonii. Jednak teraz sytuacja ulega zmianie. Na prestiżowy tytuł kraju, który zbudował najwydajniejszy komputer świata, ostrzy sobie zęby nowa potęga ekonomiczna - Chiny.

W chwili obecnej ChRLD posiada zaledwie 19 maszyn z listy 500 najszybszych superkomputerów. Jednak chińskie media, kontrolowane przez państwo, coraz głośniej mówią o potrzebie technologicznego uniezależnienia się od USA. Dlatego firmy z Kraju Środka włączają się do japońsko-amerykańskiego wyścigu i zapowiadają, że przed końcem dekady stworzą system o wydajności przekraczającej barierę petaflopa, czyli tysiąca bilionów operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę. Koszt badań nad stworzeniem takiego systemu jest szacowany na - bagatela - miliard dolarów.

Superkomputery kojarzone są przede wszystkim z bronią nuklearną i innymi badaniami prowadzonymi na użytek wojska, toteż od lat posiadanie takich maszyn jest wyznacznikiem potęgi danego kraju. Jednak oprócz zastosowań militarnych maszyny te stymulują rozwój nauki, co przekłada się dziś silniej niż kiedykolwiek wcześniej na siłę gospodarki. Liczba zastosowań jest nieograniczona, czego przykładem może być wynajęcie takiej maszyny przez firmę Procter&Gamble, która wykorzystała superkomputer do zbadania przepływu powietrza nad... chipsami "Pringles". Pozwoliło to wyeliminować problem zdmuchiwania chipsów z taśmy produkcyjnej.

Najszybsza obecnie maszyna na świecie to komputer Blue Gene/L, pracujący w amerykańskim Lawrence Livermore National Laboratory. Zbudowany przez IBM-a superkomputer wykonuje 136 bilionów operacji na sekundę (100 tysięcy razy więcej, niż szybki domowy "pecet"), a przed końcem roku szybkość ta ma zostać podwojona. Do niedawna wydawało się, że pozycja Blue Gene/L w światowych rankingach może zostać zagrożona tylko przez nową generację komputerów wyprodukowanych w USA, ewentualnie przez konkurencję z Japonii. Jednak stworzenie "petaflopowych" maszyn w ciągu najbliższych lat zapowiadają trzy chińskie firmy: słynne z przejęcia IBM-a Lenovo, a także Dawning oraz Galactic Computing. Czy są to tylko czcze przechwałki okaże się za kilka lat. Jeśli jednak Amerykanie i Japończycy będą zwlekać, na horyzoncie pojawi się kolejny konkurent. Zbudowanie superkomputera-rekordzisty do roku 2013 zapowiada firma Bull, której takie zlecenie przekazała francuska armia.

(INTERIA.PL/4D)

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rywalizacja | Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje