W skrócie
- Na początku XXI wieku Michael Jackson planował wypuścić swój kolejny album jako część gry fantasy.
- David Perry z Shiny Entertainment ujawnił, że współpraca z Jacksonem obejmowała tworzenie gry wideo, której fabuła ewoluowała od klasycznej przygodówki do mroczniejszej psychologicznej opowieści.
- Projekt nie został ukończony z powodu oskarżeń wobec Jacksona i jego śmierci w 2009 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kulisy tego niezwykłego, nigdy nieukończonego projektu ujawnił niedawno na swoim blogu David Perry, założyciel studia Shiny Entertainment. Wszystko zaczęło się od niespodziewanego kontaktu ze strony muzyka. Jackson, będąc fanem gier wideo, skontaktował się z Perrym, aby dowiedzieć się, czy istnieje możliwość wcześniejszego zagrania w nadchodzącą wówczas produkcję studia - "Enter The Matrix" (2003), osadzoną w świecie trylogii filmowej "Matrix". Krótka wymiana zdań szybko przerodziła się w dłuższą współpracę. Wokalista zaprosił dewelopera do swojej słynnej posiadłości Neverland, aby wspólnie stworzyć koncepcję autorskiej gry wideo.
Wczesna wersja była przygodową grą w klimacie fantasy, opowiadającą o królestwach, wojnie, magii i bohaterze uwikłanym w konflikt różnych frakcji. Z czasem jednak fabuła skręciła w znacznie mroczniejsze i bardziej psychologiczne rejony. Zgłębiała tematykę snów, depresji, ludzkiej świadomości.
Projekt nosił kilka roboczych tytułów, w tym "The Final War", "Solo", "The Darkness", aż w końcu stanęło na "Dark Rim".
Najbardziej ambitnym elementem całego przedsięwzięcia była jednak strategia wydawnicza nowego albumu Jacksona. Muzyk chciał, aby jego nadchodzące utwory miały swoją oficjalną premierę właśnie wewnątrz gry wideo. Tradycyjne nośniki, takie jak płyty CD czy winyle, miały trafić do sklepów dopiero później jako wersje deluxe.
W tamtym okresie gry wideo były już ogromnym biznesem, ale wciąż zmagały się ze stereotypem rozrywki przeznaczonej wyłącznie dla dzieci i nastolatków. Jackson, posiadający wielopokoleniowe grono odbiorców, widział w tym szansę na kulturowy przełom.
Gdyby jedynym sposobem na usłyszenie jego kolejnego albumu było zagranie w grę wideo, ogromna liczba ludzi sięgnęłaby po ten format po raz pierwszy w życiu. To było ambitne. Może nawet zbyt ambitne. Ale o to właśnie chodziło.
Ambitne plany spaliły na panewce. Zaledwie siedem miesięcy po premierze "Enter The Matrix", Jackson został oskarżony o molestowanie seksualne dzieci (z zarzutów tych został uniewinniony po dwuletnim procesie), a w czerwcu 2009 roku artysta zmarł.











