W skrócie
- Wybór utworów do radia w grach GTA ograniczają licencje muzyczne, które po pewnym czasie wygasają i zmuszają twórców do usuwania niektórych kawałków z gry.
- W GTA IV i GTA: San Andreas usunięto znane utwory i wykonawców po upływie licencji, a nowe edycje gier nie wprowadziły nowych utworów, lecz wycięły część oryginalnej zawartości.
- W radiostacjach GTA dominują starsze i mniej znane utwory, ponieważ dłużej pozostają dostępne na podstawie licencji niż aktualne przeboje.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Radio w GTA (ani w wielu innych grach) to nie jest soundtrack, który raz nagrasz i masz spokój na zawsze tylko coś objętego licencjami - a licencje mają to do siebie, że wygasają. Najlepiej pokazało to GTA IV. Dokładnie dziesięć lat po premierze, w kwietniu 2018 roku, Rockstar musiał po cichu wyciąć z gry ponad 50 utworów, bo skończyły się na nie umowy licencyjne. Z głośników zniknęli wtedy między innymi David Bowie, Black Sabbath i Electric Light Orchestra, a rosyjskie Vladivostok FM dostało praktycznie nową ramówkę, bo z oryginału została 1 (słownie: jedna) piosenka. San Andreas oberwało jeszcze mocniej przy okazji Definitive Edition: wycięto 2Paca, Rage Against the Machine i Toma Petty'ego. Zamiast dodać nową zawartość, Definitive Edition ją wycięło.
Także w kontekście GTA 6 może być ciekawie. Wyczekiwana odsłona ma się rozgrywać we współczesnym, słonecznym stanie Leonida i jeśli pójdzie śladem GTA Online, będzie żyła nie rok czy dwa, ale dekadę, a może i dłużej. Rockstar musi więc nie tyle ułożyć idealną playlistę, co podpisać kontrakty, które wytrzymają tyle lat nienaruszone. Im głośniejszy hit z TikToka albo świeży numer wielkiej gwiazdy, tym droższa i krótsza będzie na niego licencja, a po jej wygaśnięciu kawałek po prostu wyparuje, jakby nigdy go w grze nie było.
Jak myślicie, co Rockstar może wybrać, by utrzymać soundtrack na pięć, osiem czy dziesięć lat w nienaruszonym stanie? Wieczne klasyki i tańsze, niszowe granie mają większą szansę przetrwać niż chwilowe viralowe przeboje. To zresztą tłumaczy, czemu radia w GTA tak chętnie sięgają po stare, mniej oczywiste numery: takie kawałki się "nie starzeją", w sensie takim, że nie znikają z dnia na dzień. Prawa na nie wygasły, albo po prostu nie ma już nikogo kto by się nimi interesował.
Jest jeszcze jeden, gorzko-zabawny wniosek. W czasach, gdy muzyki słuchamy głównie w streamingu i wszystko wydaje się dostępne od ręki, to muzyka w grach okazuje się zaskakująco najbardziej kruchym sposobem wydawania.











