Tokarczuk zainteresowana branżą gier
Olga Tokarczuk jest najbardziej cenioną polską pisarką ostatnich lat. Laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za 2018 rok stała się bardziej rozpoznawalna jeszcze w latach 90. Od tego czasu jest jedną z najbardziej poczytnych pisarek w naszym kraju. Do jej najbardziej znanych dzieł należą "Księgi Jakubowe", "Anna In w grobowcach świata" czy "Dom dzienny, dom nocny". Jednak to zdobycie Nagrody Nobla znacznie wpłynęło na popularność i rozpoznawalność artystki.
Pod koniec 2024 roku dowiedzieliśmy się o nieznanej wcześniej gałęzi działalności polskiej pisarki. Otóż Tokarczuk wówczas widniała jako współzałożycielka spółki Sundog oraz piastowała funkcję przewodniczącej rady nadzorczej firmy, która miała zajmować się tworzeniem technologii do gier wideo z gatunku RPG. Firma ta otrzymała wielomilionowe dofinansowanie z państwowej agencji. Dokładniej mowa o kwocie 16,9 mln złotych w ramach z ramienia Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w ramach Ścieżki SMART rozdysponowała 1,4 miliarda złotych wśród 201 projektów. Sundog znalazł się w pierwszej dwudziestce najwyżej ocenionych wniosków, co świadczy o dużym uznaniu dla ich projektu przez ekspertów oceniających. Firma była jedną z pierwszych polskich spółek, która zdecydowała się na połączenie twórczości literackiej i gier wideo w taki sposób. Miał to być krok w stronę unikalnej integracji polskiej kultury z nowoczesną technologią.
W październiku 2024 roku informowano o tym, że Sundog pracuje nad grą pod tytułem Ibru, której fabuła ma nawiązywać do dzieł Tokarczuk. Wspomniane dofinansowanie nie miało być przeznaczone na tworzenie samej gry wideo, lecz na system InteGra. To technologia do tworzenia nieliniowych gier RPG na silniku graficznym Unreal Engine 5 od Epic Games. Jednak od tego czasu minął już ponad rok, a o grze nadal nic nie wiadomo. Do nowych informacji dotarł redaktor Maciej Sikorski z serwisu "telepolis.pl".
Co się dzieje z grą firmowaną nazwiskiem polskiej pisarki?
Sikorski w swoim felietonie przytoczył rezultaty swojego śledztwa, które doprowadziło go do ciekawych odkryć. Ze znalezionych informacji wynika, że polska pisarka zniknęła z rady nadzorczej przedsiębiorstwa Sundog. Zatem wśród zainteresowanych sprawa ta może budzić pewne wątpliwości. Z jednej strony Tokarczuk miała pełnić w firmie bardzo istotną rolę, a po kilkunastu miesiącach wycofała się z tego projektu. W dodatku, według Aleksandry Bieluk z zarządu Sundog, z którą kontaktowała się redakcja "telepolis.pl", polska noblistka miała opuścić szeregi firmy w lutym ubiegłego roku, czyli zaledwie po kilku miesiącach od otrzymania wspomnianego dofinansowania.
Losy gry Ibru oraz systemu InteGra zdają się pozostawać pod wielkim znakiem zapytania. Z oświadczenia studia deweloperskiego przesłanego serwisowi "telepolis.pl", poza informacją, że projekt ma przebywać "w fazie rozwoju", niestety, niewiele wynika. Brakuje konkretnych dat premiery czy szczegółowych informacji sprzętowych. Czy debiut innowacyjnej gry mimo wszystko może być niezagrożony? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie - sama Tokarczuk, jak na razie, nie udziela żadnych informacji na ten temat.
Rzecznik prasowy Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Aneta Zielińska - Sroka przesłała nam szczegółowe informacje na temat dofinansowania przeznaczonego na tworzenie systemu "InteGra". Agencja poinformowała, że zmiany w radzie nadzorczej spółki Sundog, w tym wystąpienie z niej Olgi Tokarczuk nie miało wpływu na ocenę oraz realizację projektu. Nie podlegało to żadnemu kryterium stosowanemu przez PARP. Kluczowe było posiadanie praw autorskich do adaptacji utworu pisarki w grze wideo. Umowa na dofinansowanie miała zostać zawarta 26 marca ub. roku, a czas realizacji projektu ograniczony następującymi widełkami: 1 listopada 2024 - 30 kwietnia 2028 roku. Z powyższych informacji wynika, że firmie Sundog pozostało nieco ponad dwa lata na stworzenie technologii mającej być podstawą Ibru opartej na prozie Tokarczuk.










