Andrzej Sapkowski: książka nie może kosztować więcej niż pół litra wódki

Andrzej Sapkowski, polski pisarz fantasy, twórca postaci Wiedźmina.
Andrzej SapkowskiAKPA

W skrócie

  • Andrzej Sapkowski twierdzi, że książka nie powinna kosztować więcej niż pół litra wódki i wskazuje na wysoką cenę jako główny powód spadku czytelnictwa.
  • Saga o Wiedźminie, autorstwa Sapkowskiego, cieszy się nieustającą popularnością, a zainteresowanie literaturą fantastyczną według niego ciągle rośnie.
  • Sapkowski przyznał, że jest zafascynowany możliwościami sztucznej inteligencji, ale uważa, że różnica między inteligencją naturalną a sztuczną zawsze będzie istnieć.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na spotkaniach autorskich (...) rzadko się zdarza, żeby na sali był ktoś, kto żył, kiedy ja to pierwsze opowiadanie pisałem. (...) Myślę jednakowoż, że od tamtego czasu popularność literatury fantastycznej znacznie wzrosła. Jako znawca przedmiotu mogę odpowiedzialnie powiedzieć, że zainteresowanie ciągle jest. Czy konkretnie moją twórczością? Po pierwsze, skromność nie pozwala mi tutaj elaborować, a po drugie, tego dokładnie nie wiem. Podejrzewam jednak, że tak, bo wznowienia książek są stale i biorę pod uwagę, że wydawca nie robi tego dla przyjemności, tylko po to, żeby na tym zarobić. Jeśli zarabia, to znaczy, że sprzedaje, a jeśli sprzedaje, to znaczy, że ktoś kupuje.
Czytelnictwo spada i jest to fakt oczywisty. Powodów jest wiele. Podstawowym, jeśli nie jedynym, jest cena książek. Jeżeli ktoś sądzi inaczej, jest w błędzie. Gdyby książki miały cenę właściwą, opartą na odpowiedniej kalkulacji ekonomicznej i byłyby sponsorowane przez państwo, (...) czytelnictwo by rosło, a nie spadało. Teraz spada i spadać już będzie.
Ja zawsze twierdziłem, że ponieważ jest to kwestia preferencji i wyboru, książka nie może kosztować więcej niż pół litra wódki - powiedział Sapkowski, który z wykształcenia jest ekonomistą.
Jeżeli zwykły pisarz mainstreamowy - a w tej chwili jego zawód jest porównywalny z zawodem wytwórcy halabard albo kół do dyliżansów - robi coś, co jest nikomu niepotrzebne, to akurat pisarze fantastyczni, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, są w tej sytuacji, że mają gotowy, że tak powiem, rynek odbiorców.
Zwykłem mówić, że różnica między inteligencją przyrodzoną a sztuczną jest dokładnie taka sama, jak między męskim członkiem naturalnym a sztucznym. Jest pewna różnica, niektórzy twierdzą, że niezauważalna, ale ja jednak uważam, że pewna jest. (…) Ta różnica będzie zawsze. Jaka ona będzie duża, to jest pytanie nie do mnie, tylko do futurologów.
To jest dla mnie nieprawdopodobne.
Zresztą w brydża już też nie gram.
A ja zawsze robię to, czego czytelnik ode mnie oczekuje.
dodał chichocząc dodając, że podróżuje tylko w razie konieczności
Lubię i podróżuję z przyjemnością na ryby. Inne wyjazdy traktuję jako obowiązek. Pracowałem w handlu zagranicznym ponad 30 lat. Wyjazdy były dla mnie chlebem powszednim. Spędzałem życie w samolotach i na niejednym lotnisku swoje odsiedziałem.
Z ministrów kultury - a ja przeżyłem mnóstwo ministrów i ministerek - żaden nie zdecydował się płacić za mnie komornego. Żaden. Bo przecież, jakby nie było, jestem skarbem narodowym. No niech ktoś powie, że nie.
podsumował, po czym po chwili dodał, że oczywiście żartował
Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?