Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Race Driver: GRID

Ile razy zdarzyło Wam się wypaść z trasy na ostatnim zakręcie, kilkaset metrów od mety, gdzie zwycięstwo już czekało? Zapewne niemało było takich przypadków. Najczęściej wtedy puszczaliście soczystą wiązankę przekleństw i uruchamialiście wyścig od nowa. Flashback w GRID jest rozwiązaniem Waszych problemów. W sytuacji, kiedy wylądowaliście na poboczu, bądź obserwujecie właśnie dymiący wrak Waszego bolidu (a jednak trzeba było hamować), macie możliwość cofnąć wydarzenia o kilka sekund. Dzięki temu otrzymujecie następną szansę na uniknięcie przykrych konsekwencji błędnych decyzji (bądź po prostu pecha). Oczywiście takich "powtórek" jest ograniczona liczba na każdy wyścig, żeby za łatwo nie było.

Reklama

Wrakus Totalus

Model zniszczeń to istna poezja. Twórcy wykonali szalenie dokładny system symulujący zderzenia, który nie tylko świetnie działa, ale i pięknie wygląda. Widać nawet najmniejsze otarcia lakieru, praktycznie wszystkie części mogą odpaść i zostać zdeformowane. Wszystko dlatego, że stoi za tym system obliczający ich wartość w czasie rzeczywistym, tak jak w Burnout: Paradise. Porównując modele z obu gier, ciężko wskazać ten lepszy, a twórcom z Criterion Games jak do tej pory przypisywano stworzenie najlepszego, jaki kiedykolwiek został do gry zaimplementowany. Od teraz chyba można go nazywać jednym z dwóch najlepszych. A to chyba najmocniejsza rekomendacja. Do tego powtórki po kraksach można oglądać dosłownie w nieskończoność.

Zmarnowane widoczki

Nie tylko kraksy są godne zauważenia. Cała oprawa graficzna jest najwyższych lotów. Często jednak nie zwracamy na to uwagi, ponieważ trzeba skupić się na prowadzeniu samochodu. Dlatego też warto przypatrzeć się bliżej relacjom z zakończonych zmagań. Wtedy docenimy kunszt grafików i programistów. To, na co łatwo zwrócić uwagę, to przepięknie wykonane modele samochodów. Każdy z nich zachwyca starannością wykonania, zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Lakier lśni, refleksy świetlne odbijają się od szyb, zderzaki, nadkola, przetłoczenia na masce. - w niektóre auta można się wpatrywać godzinami. Zapalają się zielone światła na starcie. Kilka minut później ten sam samochód wraca mocno okaleczony, potłuczony, ze zderzakiem trzymającym się na ostatniej śrubie. I ten widok, choć dla każdego miłośnika motoryzacji jest zdecydowanie przerażający, też jest piękny. Osoby odpowiedzialne za odwzorowanie aut w GRID powinny dostać podwyżkę. Z elementami otoczenia też jest bardzo dobrze, choć wiadomo, że w takiej grze to trasa a nie pobocze pełni najważniejszą rolę. Dlatego też można doszukać się drobnych niedociągnięć, acz "pierwszy plan pobocza" został przygotowany starannie. Race Driver GRID jest swoistym Crysis'em dla gier samochodowych. W przeciwieństwie jednak do produkcji Cry Tek'a, silnik gry został naprawdę porządnie zoptymalizowany (gra wykorzystuje ten sam engine co DiRT), dzięki czemu mamy do czynienia z produkcją działającą i wyglądającą lepiej od poprzednika.

Drobny wyciek oleju

Szukając dziury we wszystkim, można jedynie przyczepić się do dość małej liczby tras. Podczas rozgrywania kariery, jak i w całej grze, natykamy się jedynie na kilka ich typów, wraz z różnymi wariantami - np. jazdą w odwrotnym kierunku. Szkoda, że twórcy nie pokusili się o stworzenie większej liczby torów. O mniejszych możliwościach zmian nastaw aut już pisaliśmy. Dla "twardogłowych" wielbicieli wirtualnej motoryzacji będzie to spory krok w tył, innym nie powinno to przeszkadzać. Innym małym minusem są sporadyczne błędy w działaniu od strony technicznej. Raz czy drugi gra się nam zawiesiła lub wyrzuciła nas do pulpitu, problem jednak rozwiązał się po zainstalowaniu wydanego już patcha z poprawkami.

Podsumowując, GRID jest grą niesamowitą, zapewniającą ogrom emocji podczas zabawy, pokazującą jak naprawdę powinna wyglądać i co zawierać rasowa gra wyścigowa. Tytuł przykuwa do monitora szalenie zaciętymi wyścigami, przepięknymi zniszczeniami oraz obłędną grafiką. Niedoróbki są małe i prawie niezauważalne, można więc grę GRID wszystkim miłośnikom gier wyścigowych polecić. Chyba że są oni zdecydowanymi wyznawcami symulacji przez duże S. Wtedy polecamy najpierw przetestować wersję demonstracyjną.

Dowiedz się więcej na temat: raca | Auta | USA | zabawy | wyścigi | race

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje