Reklama

Produkcje studia Crytek na konsole logicznym wyborem

Studio Crytek nie przerzuciło się na konsole ze względu na piractwo, jakim cechuje się przemysł gier komputerowych - jest to logiczny wybór wynikający z panujących realiów.

Producent FPS-a Crysis zapewnił, że jakość produkcji pecetowych nie ulegnie pogorszeniu w wyniku wkroczenia w sektor innych platform.

Nieco ponad miesiąc temu prezes studia Crytek, Cevat Yerli, oświadczył, że jego firma ma dość szerzącego się piractwa komputerowego i zaprzestaje produkcji tytułów przeznaczonych na wyłączność komputerów osobistych. Nie oznaczało to jednak całkowitego odejścia od przemysłu pecetowego. "Będziemy dalej wspierać przemysł gier komputerowych, jednak nie w formie exclusive'ów" - mówił wtedy Yerli.

Teraz Crytek przedstawił nieco inne wyjaśnienie odejścia od polityki produkowania gier przeznaczonych wyłącznie na użytek właścicieli pecetów. "Patrząc na rozwój przemysłu konsolowego, taka decyzja jest jak najbardziej logicznym wyborem" - powiedział Alexander Marschal, menedżer do spraw społecznościowych. "Decyzja ta nie była podyktowana piractwem, nie oznacza też, że jakość produkcji pecetowych w naszym wykonaniu będzie niższa. Jesteśmy znani z naszej next-genowej technologii i chcemy zapewnić, że będziemy kontynuować produkcję możliwie najlepszych gier z maksymalnym wykorzystaniem możliwości stwarzanych przez poszczególne platformy" - dodał.

Reklama

Choć działanie silnika CryEngine 2 zostało już zaprezentowane na konsolach, Crytek wciąż nie zdradził, jakie produkcje będą na nim oparte. Właściciele Xboksów 360 i PS3 najchętniej na pierwszy ogień wzięliby zapewne FPS-a Crysis, który po premierze na komputerach osobistych wzbudził wiele pozytywnych emocji wśród dziennikarzy branżowych i samych graczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje