Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Pro Evolution Soccer 6

To wyjątkowe wydarzenie, kiedy tytuł tak wyczekiwany, tak kultowy po raz kolejny ląduje na tackach naszych wygłodniałych platform. Zwłaszcza, że po raz pierwszy w historii całej serii w czasie piłkarskich zmagań usłyszymy polski, rodzimy komentarz...

Zmierzch króla...

Reklama

Niestety, mimo całej ogromnej sympatii dla świetnej serii Konami, muszę zauważyć, że ostatnie znaki na niebie i ziemi wskakują na powolny zmierzch wielkiego króla. Już piąta część niewiele nowego wniosła dla całego projektu, wprowadzając wiele nietrafionych elementów, znaczącą zmniejszając przewagę nad goniącą serią "FIFA". Cóż, szósta część tylko potwierdza moją teorię...

Boiskowe szaleństwo

Weterani "Pro Evolution Soccer" już pewno wiedzą, jaki styl będzie prezentować najnowsza część serii. Podobnie jak było z częścią drugą, czwartą, tak i z szóstą dostajemy bardziej dynamiczny i efektowny arcade, niż wywarzoną i realistyczną symulację. Po pierwsze sterowanie jest teraz o wiele mniej precyzyjne, co przy ogromnej przewadze napastników nad obrońcami, doświadczamy atmosfery "gol za gol". Skrzydłowi z łatwością schodzą na pole "osiemnastki", potrafią przeniknąć przez "czujnego" stopera, a bramkarz to bezwzględna prezentacja IV ligi - nie rzucam się, bo trawa za mokra... A pamiętacie "fruwającą czerwień" przedostatniej części? Wystarczyło delikatnie szarpnąć za koszulkę przeciwnika, a gwizdek sędziego "poprawiał" stan naszego słuchu. Tutaj tego nie ma i na ironię losu, jeszcze bardziej pogrążą świeżutkie dzieło Konami. Nie zatrzymasz, nie sfalujesz - praktycznie niewiele jest opcji w drodze do zatrzymania zbliżającej się bramki... Oczywiście podczas wytężonego treningu jesteśmy w stanie osiągnąć wysoki poziom uniemożliwiania skutecznego, niemniej jednak zdecydowanie szósta część "Pro Evolution Soccer" nastawiona jest na beztroską poprawę stanu naszego wyniku.

Kolejnym "poprawom" uległy podania i strzały - są o wiele słabsze i mniej celne - "specjalnie", aby słabsi obrońcy mogli do nas dobiec... i podziwiać, jak im uciekamy. Rzuty wolne są trudniejsze, choć są sposoby, aby często wykorzystać je na naszą korzyść, a dośrodkowania ponownie mało celne i "balonowe". No i na koniec - usunięto ikonę "przywileju korzyści"... bez komentarza...

Dowiedz się więcej na temat: komentarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje