Reklama

Peter Moore ze złamanym sercem

Serwis Gamesindustry.biz przeprowadził wywiad z Peterem Moore'em, w którym były szef xboksowego oddziału Microsoftu ujawnił, że przejście do EA Sports nie było łatwą decyzją.

Stwierdził nawet, że odejście od giganta z Redmond złamało mu serce. Nadal jest on jednak zdolny do okazywania ciepłych uczuć - i to nie tylko Xboksowi, ale również pozostałym platformom, na które wydaje EA.

Peter Moore przeszedł do Electronic Arts w lipcu zeszłego roku, ale część jego fanów nadal ma z tego powodu otwartą ranę - dla nich to wciąż wydarzyło się zaledwie wczoraj. Okazuje się, że sam Moore - po prawie roku na stanowisku szefa EA Sports - wciąż mile wspomina czteroletnią przygodę z gigantem z Redmond. "Odchodząc z Microsoftu złamałem sobie serce" - szczerze wyznał w rozmowie z serwisem Gamesindustry.biz.

Reklama

Podobał mi się każdy, nawet najmniejszy aspekt pracy w Microsofcie, ale naprawdę tęskniłem do miejsca, które my - Brytyjczycy - nazywamy w USA domem, czyli do Zatoki San Francisco" - powiedział Moore. Przypomnijmy, że z przyjęciem oferty EA wiązała się rodzinna przeprowadzka z Seattle właśnie do tego miejsca, z której był niezwykle zadowolony (już wcześniej mieszkał w LA). Zdecydowanie nie była to decyzja czysto finansowa. "W życiu przychodzi taki moment, kiedy musisz odpowiedzieć sobie na pytanie - pracuję tam, gdzie mieszkam czy mieszkam tam, gdzie pracuję? (..) Czasami trzeba dokonać naprawdę trudnego wyboru. Nigdy nie pomyślałem o tym jako o "dobrej okazji do odejścia z MS" - podkreślił.

Jeśli jednak myśleliście, że Peterowi trudno będzie po zmianie firmy przestawić się na inny punkt widzenia branży, to jesteście w wielkim błędzie - z walki z Sony zostało juz tylko wspomnienie, a teraz uwielbia on wszystko, co służy do grania (nawet PlayStation 3!) - "Moim celem jest rozwój EA Sports. Cieszę się z coraz lepszej kondycji PS3, muszę przystosować moje produkty do specyfiki Nintendo Wii i przyjrzeć się temu, co tworzymy na PC. Mam nadzieję, że wszystkim platformom pójdzie bardzo dobrze (...) Dostarczam teraz co roku dziesięć multiplatformowych kontynuacji serii gier sportowych, ale naprawdę to kocham. Serio" - zakończył. Podobno można uwierzyć we wszystko, jeśli tylko człowiek wmawia sobie to dostatecznie długo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje