Reklama

Pecetowcy się biją!

Klasyczna nawalanka z fanfarami powraca na pecety i gracze z pewnością powitają ją z otwartymi ramionami. Nie tylko dlatego, że na blaszakach nie ma żadnej konkurencji.

?Wow...? ? to właśnie wyrwało mi się z ust, gdy po raz pierwszy na własne oczy - nie na filmikach, lecz w realu - zobaczyłem w akcji nowego Street Fightera. Stylizacja grafiki jest niesamowita - choć zarówno lokacje, jak i postacie wykonano w pełnym 3D, na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że patrzymy na grę rysowaną ręcznie. Bohaterowie znani wszystkim fanom serii SF - Ken, Ryu, Chun Li, Blanka i inni - znakomicie przenieśli się w trójwymiar, a gra absolutnie nic nie straciła ze swojego klimatu (w który zresztą świetnie wpasowało się kilkoro nowych, bardzo zróżnicowanych zawodników).

Reklama

Nie próbowano też kombinować ze sprawdzoną przed kilkunastoma laty formułą - to w gruncie rzeczy "dwójka" z klasyczną dwuwymiarową rozgrywką, tyle że pod każdym względem po stokroć lepsza od oryginału. Naprawdę zapiera dech w piersiach - ale trzeba ją zobaczyć na własne oczy, bo żadne opisy i screeny nie oddadzą wrażenia, jakie wywiera. Czując presję czekających na swoją kolej, z żalem oderwałem się od kontrolera. Byle do premiery - pecetowcy wreszcie dostaną doskonałą nawalankę.

Wszystko o targach Games Convention 2008 na stronie gc2008.interia.pl.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje