Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Hitman: Blood Money

Byłem tam, kiedy to wszystko się wydarzyło. Wszedł mężczyzna, który bez wahania sięgnął po broń i zastrzelił całą rodzinę siedzącą w rogu restauracji. Grubego klienta, jego żonę, dwójkę dzieci i trzech ochroniarzy. Trwało to może z dziesięć sekund, a następnie wyszedł spokojnie przez frontowe drzwi.

Jak wyglądał? Dobrze zbudowany, ubrany w garnitur, łysy, chciałoby się rzec - prawdziwy profesjonalista...

Agent 47

Seria "Hitman" już od dłuższego czasu gości na rynku większości platform. Zimny, wyrachowany, posiadający kod kreskowy na czaszce zabójca, z racji treści wzbudził wiele kontrowersji, krzyków krytyki, ale i głosów aprobaty. Zawsze spokojny, idealnie przygotowany, świetnie wyszkolony i maksymalnie profesjonalny. Kto nie chciałby być takim perfekcyjnym agentem? Przy nim James Bond, Jason Bourne, nawet Punisher to tylko zgraja niezrównoważonych psychicznie amatorów...

Warto, równocześnie zaznaczyć, iż skoro "Hitman" tak długo i skutecznie zabawia całe grono zapalonych graczy, prędzej czy później musi niestety wpaść we własne sidła "pustej kserokopiarki". Czy po raz kolejny Agent 47 skorzysta z oklepanych już patentów, nie wniesie niczego nowego do serii, a atmosfera "bezlitosnej powagi" uleci gdzieś w przestworza? Miejmy nadzieję, że cuda przytrafiają się nawet płatnym zabójcom...

Ofiara historii

Tym razem "Hitman: Blood Money" przedstawia nam losy byłego szefa FBI, który przez lata ciężkiej służby śledził poczynania naszego rumuńskiego bohatera. Wszelkie wycinki z gazet, zdjęcia lub nawet nagrania z kamer bezpieczeństwa przedstawia pewnemu dziennikarzowi, a my jako Agent 47, w formie retrospekcji, zwiedzamy poszczególne lokacje. Przyznam się, że ciekawy i bardzo klimatyczny to sposób, przypominający nieco wątek z poprzedniej części, ale zrealizowany z o wiele większym smakiem i rozmachem. Sama fabuła oferuje nam wiele ciekawych wątków, mocnych zwrotów akcji i całkiem udaną scenę finałową. Gdyby jeszcze dopracować kilka mniej istotnych elementów, otrzymalibyśmy scenariusz do rasowego i dynamicznego filmu akcji. Za ten element brawa dla twórców...

Krwawe pieniądze

Wydawać, by się mogło, iż podtytuł najnowszej części to tylko sprytny chwyt marketingowy, aby przyciągnąć zapalonych graczy atrakcyjnym sloganem. Jak szybko się okazuje, jest to wręcz wizytówka trzeciego z kolei "Hitmana". "Krwawa forsa" jest zupełnie nowym i moim zdaniem bardzo trafionym elementem, który znacząco zmienia, przemeblowuje i uatrakcyjnia zabawę z Agentem 47. W jaki sposób? Za każde zlecenie otrzymujemy kasę. Im lepiej wykonane zadanie, tym lepszy stan konta - to oczywiste. Wysadzenie budynku, przejechanie delikwenta, uśpienie psa itd. Z drugiej jednak strony pozostawione ciało na otwartym terenie, nieumiejętne załatwienie danego osobnika, wzbudzenie podejrzeń wśród przechodniów, zdjęcie, jakie ktoś nam zrobił - pociągają za sobą nieodwracalne konsekwencje. W jaki sposób? Wystarczy następnego dnia po zakończonym zleceniu sięgnąć po pierwszą, lepszą gazetę. Możemy w niej np. przeczytać - "...Wczorajszej nocy doszło do krwawego ludobójstwa. Pewien mężczyzna zamordował kilkoro osób, uciekając z miejsca wydarzenia...". Dodatkowo mamy opis podejrzanego, w jakim stylu wykonał zlecenie itp. Jak więc sami widzicie, jeśli jakaś kamera zarejestruje naszą obecność, poprzez naszą nieuwagę ktoś sfotografuje naszą facjatę, a na dodatek nieumiejętnie strzelamy i lubimy często się przebierać w różne kamuflaże, prasa o tym napisze. I niestety, nie możemy tego tak pozostawić. Nie... Też tak bym chciał, ale niestety w trzeciej odsłonie "Hitmana" nie możemy "załatwić" bezczelnych "gryzipiórków". Zamiast tego należy im zapłacić odpowiednią sumę, a oni zaprzestaną dalszych gazetowych eskalacji. Jak więc sami widzicie, podtytuł "Blood Money" nie jest tu przypadkowo, a sam patent zmusza do większej koncentracji i planowania kolejnych działań.

Dowiedz się więcej na temat: Time | klimatyczny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje