Reklama

Gears of War 2

Xbox 360 stał się domem dla ogromnej ilości ekskluzywnych tytułów, które powodują, że gracze są zadowoleni z wyboru konsoli Microsoftu. Wśród niezapomnianych gier stworzonych wyłącznie z myślą o konsoli Billa Gatesa Gears of War było pozycją tryskającą brutalnością i toną zabawy...

...do tego stopnia, że jej wpływ do dziś jest odczuwalny w najnowszych strzelankach z widokiem z perspektywy trzeciej osoby. Podczas gdy pierwsza część była przymusowym zakupem dla każdego szanującego się posiadacza Xboxa 360, Gears of War 2 jest grą, która dla odmiany w tym roku spowoduje, że tym razem to konsola Microsoftu może stać się obowiązków zakupem dla fanów gatunku.

Pierwsza odsłona wprowadziła nas do świata pogrążonego w globalnym konflikcie, który pochłaniał kolejne piękne miasta aż do pewnego pechowego dnia, kiedy to okrutne kreatury postanowiły wyjść z podziemia i zmieść całą ludzkość z powierzchni planety. Ludzie, którzy postanowili przeciwstawić się oponentowi, nazwali ten dzień Emergence Day. Wśród nich znalazł się Marcus Fenix, który został zwolniony z więzienia, aby stanąć do walki z najeźdźcą. Pod koniec gry Marcus wraz ze swoimi kolegami z oddziału przedostają się do najważniejszej miejscówki wroga, zwanej "domem", aby wreszcie rozprawić się z głównym przeciwnikiem i wysadzić jak najwięcej tuneli, gdzie rzekomą kryjówkę miały złowrogie jednostki.

Reklama

Jednak nawet po odniesieniu tak poważnego zwycięstwa przez siły COG (Coalition of Ordered Governments) horda Locustów mobilizuje swoje jednostki i ku zaskoczeniu mieszkańców Sery, niespodziewanie przejmuje władzę nad kolejnymi miastami, pochłaniając ich powierzchnie pod skorupę ziemi. Po raz kolejny Marcus i Dominic spotkają się na polu walki i staną naprzeciw całym legionom wrogich szarańczy. Kolejny raz rasa ludzka nie ma zbyt dużego wyboru, poza podjęciem działań wojennych, które same w sobie mogą okazać się niewystarczające, w szczególności biorąc pod uwagę ostatnie słowa królowej Locustów, wypowiedziane pod koniec pierwszej części gry. W międzyczasie wojna pochłania coraz więcej ziemskich terenów, a my ponownie wcielamy się w rolę Marcusa, który zmuszony został do obrony ostatniego bezpiecznego miejsca, jakim jest płaskowyż - Jacinto, gdzie ostatecznie rozwiążą się losy ludzkości.

Sterowanie w Gears of War 2 nie uległo zmianie w stosunku do pierwszej części, a na dodatek powróciło wiele rodzajów broni. W końcu jeżeli coś nie jest zepsute, to po co to naprawiać? To bardzo dobra wiadomość zarówno dla wszystkich miłośników Gearsów, jak także dla graczy, którzy swoją przygodę z Marcusem rozpoczynają dopiero teraz. Mechanika gry pozwala na swobodne skoncentrowanie się na walce i uwierzcie mi, że będziecie zadowoleni z braku wprowadzenia znaczących zmian w tym aspekcie. Wciąż możemy wykonywać szybkie podbiegnięcia do osłony terenowej, aby uniknąć gradobicia pocisków ze strony przeciwnika. Jakby tego było mało, możemy nawet zmieniać bronie w locie za pomocą "krzyżaka", jak również uderzać nią wprost w twarz wroga.

Żeby nikt nie mógł zarzucić grze monotonności, niektóre jej elementy nieco różnią się od czasów "jedynki". Przeciwnicy, którzy przedtem pojawiali się w średnich ilościach, teraz wprost zalewają nam ekran, za wszelką cenę próbując odebrać szanse na wygraną. Nowe Locusty znacznie bardziej różnią się od siebie wyglądem, a niektóre z nich powodują także niezły opad szczęki. Nie chce nikomu ujawniać przedwcześnie fabuły gry, dlatego wspomnę tylko o najważniejszych niespodziankach, jakie ten tytuł przyszykował dla graczy. Przygotujcie się na to, że wszystkiego będzie więcej, a nowe zagrożenia, czyhające ze strony wroga, sprawią, że będziecie wdzięczni za często pojawiające się punkty kontrolne. Będziecie także dziękować producentom za wystarczającą siłę ognia, niezbędną do wyjścia cało ze starć z bossami, których tym razem jest więcej i a same walki z nimi są dużo bardziej zróżnicowane.

Poszczególne rozdziały zostały wydłużone i nie brakuje w nich różnorodnych zadań, które wprowadzają świeżość i nowe, ekscytujące doznania. Bo jak inaczej nazwać możliwość poprowadzenia ognia z ogromnego działa umieszczonego na transportowcu, który należy ochraniać? To jednak nie koniec atrakcji, bowiem w grze znajdzie się jeszcze kilka nowych rozwiązań, jak choćby mobilna tarcza. Innym ciekawym elementem rozgrywki jest moment przyjęcia na siebie zbyt dużej dawki ołowiu. W większości przypadków taka akcja prowadziłaby do śmierci bohatera, ale autorzy postanowili rozwiązać to w nieco inny sposób. Po otrzymaniu śmiertelnych ran Marcus upada na kolana i będąc w takiej pozycji może przeczołgać się w kierunku schronienia, gdzie następnie uleczy go któryś z kolegów z drużyny. Jeżeli to dla was wciąż mało, to gra pozwala także na pochwycenie przeciwnika i wykorzystanie go jako żywej tarczy, a następnie wykonania bardzo brutalnej egzekucji.

To co sprawia, że Gears of War 2 wywiera na nas tak niesamowite wrażenie, które śmiało mogą konkurować z pierwszą częścią, to świetnie dobrane i odpowiednio zrealizowane sekwencje akcji. W dużej mierze na pochwałę zasługuje także fabuła, w którą wplecione zostały losy poszczególnych postaci. Pokazanie takich motywów, jak szczera rozpacz Dominica, który zastanawia się nad losem swojej zaginionej żony, czy stopniowe ujawnianie tajemnicy, jaką kryje w sobie Marcus, bardzo dobrze wpływa na całokształt gry. Niestety, tytuł ten boryka się z kilkoma problemami, które nie pozwalają na przyznanie mu najwyższej oceny. Powiedzmy sobie szczerze, gra ma tendencje do powolnego doczytywania tekstur. Ponadto system ukrywania się przed ostrzałem w dalszym ciągu daleki jest od doskonałości, co oczywiście nie jest główną wadą, która mogłaby zepsuć nam zabawę.

Będąc przy problemach z doczytywaniem tekstur wspomnę, że Gears of War 2 posiada bogaty i całkowicie satysfakcjonujący tryb wieloosobowy, który - niestety - posiada poważnym mankament w postaci lagów. Kolejny raz warto zaznaczyć, że nie jest to żadna tragedia, ale problem występuje często i trudno go nie ignorować. Mimo wszystko są to niewielkie potknięcia, o których szybko zapominamy, zagłębiając się w zróżnicowane tryby dla wielu graczy. Nie zabrakło kooperacji znanej z poprzedniej części, dzięki czemu możemy przejść grę razem z kolegą, używając jednej konsoli lub serwerów Xbox live. Wieloosobowa gra w sieci składa się z ośmiu typów rozgrywki, z których każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Dla przykładu: tryb Submission to przerobiony Capture the Flag, gdzie naszym zadaniem jest obrona konkretnego punktu na mapie. Guardian z kolei pozwala na drużynową rozgrywkę, gdzie jeden z graczy pełni rolę lidera, po którego śmierci pozostali członkowie drużyny tracą możliwość odradzania się. Zwieńczeniem całej wieloosobowej zabawy jest tryb horda, gdzie maksymalnie pięciu graczy stara się przeciwstawić kolejnym falom wroga.

Limitowana edycja gry zawiera ekskluzywne dla trybu wieloosobowego mapy, pochodzące z pierwszej części Gears of War. Dodatkowo w opakowaniu znajdziemy także kod odblokowujący wyjątkową broń - Lancer Riffle. Oprócz metalowej oprawy, w jaką zapakowana jest gra, i 48-stronicowego artbooka, Limitowana Edycja wyposażona została w bonusową płytę, która po brzegi wypełniona jest filmikami przedstawiającymi kolejne etapy powstawania gry. Czy warto wydać dodatkowe pieniądze na te wszystkie dodatki? Na to pytanie każdy z was musi sobie odpowiedzieć sam. Domniemam jednak, że portfele tych, którzy nie mogą żyć bez trybu wieloosobowego, uszczuplą się o kilkanaście złotych więcej.

Z graficznego punktu widzenia Gears of War 2 jak zwykle nie zawodzi, ale czy kogoś to jeszcze dziwi? Trudno zresztą zepsuć szatę graficzną gry, która wyciska soki z konsoli Xbox 360 do tego stopnia, że kiedy uruchomimy ten tytuł na dobrym odbiorniku High-Definition czujemy się jak na wizualnej uczcie. Wszystko od rewelacyjnie zaprojektowanych modeli postaci, przepięknych i bogatych w szczegóły plansz oraz efektów wizualnych sprawia, że siatkówki waszych oczu będą krzyczeć z radości.

Oprócz wspaniałej sfery wizualnej rozkoszować możemy także towarzyszącymi im niesamowitymi efektami dźwiękowymi. To niesamowite uczucie móc wsłuchać się w powiew wiatru przelatującego obok starego budynku lub też odgłos metalowych łusek odbijających się od podłoża po oddaniu serii strzału. Ścieżka dźwiękowa wykonana przez Steve'a Jablonskiego jest wprost oszałamiająca i sprawia, że serce w odpowiednich momentach gry zaczyna bić nieco szybciej. Na koniec pozostaje nam praca lektorów, którzy i tym razem nie zawiedli, prezentując bardzo dobry poziom gry aktorskiej.

Gears of War 2 to gra, która nie pozwoli wam odejść od konsoli nawet na chwilę. Jest większa i lepsza, ale czy nie tak właśnie powinna wyglądać porządna kontynuacja? W swojej Limitowanej Edycji gracze otrzymują wystarczającą ilość dodatków, aby u tych najbardziej zagorzałych miłośników wywołać łzy szczęścia. Podsumowując, kontynuacja Gears of War to gra, która nie może się znudzić i powinna obracać się w czytnikach waszych Xboxów 360 przez bardzo długi czas.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje