Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Ghostbusters: The Video Game

Kiedy w 1984 roku film Pogromcy Duchów po raz pierwszy pojawił się na srebrnych ekranach, z miejsca został okrzyknięty fenomenem na skalę światową. Dosłownie wszędzie można było natknąć się na specyficzne symbole "ducha w przekreślonym okręgu", a ludziom po głowach chodziła wpadająca w ucho tytułowa piosenka w wykonaniu Ray'a Parkera Jr'a.

Filmowa produkcja zachowywała idealną równowagę pomiędzy wciągającą fabułą, świetnym humorem a najwyższej jakości efektami specjalnymi. Od tamtej pory marka Ghostbusters przewijała się w grach wideo w większości sygnowanych logiem Activision. Po 25 latach, dzięki ekipie z Terminal Reality, Pogromcy Duchów wracają po raz kolejny mają okazję znaleźć się w centrum uwagi. Czy twórcy stanęli na wysokości zadania?

Reklama

A i owszem. Zamiast tworzyć nowy film z podstarzałymi już aktorami, lepiej było zaangażować ekipę odpowiedzialną za tę hollywoodzką produkcję i razem stworzyć pełnoprawną grę na podstawie pierwowzoru, która ukazała się na wszystkie istniejące systemy. W rezultacie otrzymujemy zabawny i czarujący tytuł, w który każdy szanujący się miłośników tej marki powinien zagrać. Pozostałym także polecam sprawdzenie tej gry, aczkolwiek jest to kwestia gustu i tego, czego oczekujemy od danej produkcji. Ghostbusters: The Video Game oferuje oczywiście przyjemną oprawę audiowizualną, przemyślany i zróżnicowany wachlarz przeciwników oraz wymagający, ale za to sprawiający mnóstwo frajdy mechanizm łapania duchów. Niestety, grze daleko do najlepszych produkcji nowej generacji. Niemniej jednak Ghostbusters: The Videogame jest czymś więcej niż tylko pełną nostalgii podróżą w przeszłość, to także solidny produkt, któremu warto dać szansę.

Akcja gry rozpoczyna się w 1991 roku, zaledwie dwa lata po wydarzeniach z drugiej części filmu. Pomimo działalności bohaterskiej ekipy poskramiaczy duchów, zjawiska paranormalne zdają się narastać. Aby uporać się z nadmiarem zagubionych dusz, Dr. Egon Spengler (postać grana przez Harolda Ramisa) opracowuje ogromną ilość nowych gadżetów i usprawnień do protonowych plecaków, z których korzysta załoga. Jedynym problemem jest konieczność znalezienia osoby, która zechce przetestować nowo wynalezione technologie; i tu zaczyna się nasza przygoda. Stając się nowym rekrutem musimy bowiem wiedzieć, że nie można lekceważyć duchów, a sama praca to niełatwy orzech do zgryzienia. Mimo to możliwość współtworzenia drużyny Pogromców Duchów daje nam ogromną satysfakcję i szybko pozwala dowieść swojej odwagi, zaangażowania i lojalności wobec reszty składu i całego Nowego Jorku. Torowanie sobie drogi przez znane z filmów scenerie to czysta przyjemność, w szczególności biorąc pod uwagę fakt, że tak naprawdę pomagamy przy tym tworzyć kolejny rozdział w historii Ghostbusters.

To zdecydowanie najważniejszy aspekt tego tytułu. Poprzez zabawę z Ghostbusters: The Videogame gracze uczestniczą w trzeciej części wspaniałej opowieści o odważnych "poskramiaczach sił nadprzyrodzonych". Dla mniej zorientowanych: scenariusz do tej produkcji napisany został przez Harolda Ramisa i Dana Aykroyda, którzy są także autorami filmowego skryptu. Z tego powodu fabuła w grze jest nie tylko interesująca, ale pełna humoru, nostalgii i rewelacyjnych dialogów. Co więcej, po włączeniu gry, obejrzeniu otwierającej scenki i wysłuchaniu charakterystycznej piosenki, ciężko oprzeć się wrażeniu, że siedzimy właśnie przed kolejną odsłoną wspaniałego filmu.

Dowiedz się więcej na temat: Guardian | film | rozgrywki | video | Ghostbusters

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje