Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Unreal Engine 4 bije na głowę demo Samaritan

Na tegorocznej Game Developers Conference pokazywano Unreal Engine 4, choć na demonstrację zaproszono tylko developerów.

W jednym z wywiadów wiceprezes Epic Games stwierdził jednak, że grafika generowana przez nowy silnik prezentuje się tak, że w porównaniu z nim świetne ubiegłoroczne demo Samaritan wygląda... kiepsko.

Reklama

W rozmowie z serwisem Shacknews Mark Rein, wiceprezes Epic Games, dał do zrozumienia, że Unreal Engine 4 przyniesie ze sobą naprawdę zaawansowaną oprawę graficzną.

"Gdyby demo Samaritana wyglądał, jak kupa, to Unreal Engine 4 wyglądałby jak tak, jak ten Samaritan, którego znacie. Wraz z tym demem chcieliśmy pokazać przyszłość. Nadejdzie ona szybciej, niż oczekiwaliśmy" - mówi Mark Rein.

Rein pokazał redakcji Shacknews demonstrację Samaritan, uruchamiając ją na komputerze wyposażonym w jedną, niezapowiedzianą jeszcze kartę Nvidii znaną pod kodową nazwą Kepler. Dla porównania - jeszcze rok temu to samo demo musiały udźwignąć trzy GeForce'y GTX 580.

"Nie spodziewaliśmy się, że przyszłość nadejdzie tak szybko. Jeśli możemy uruchomić Samaritana w tym roku na jednej karcie graficznej, może w przyszłym roku zdołamy to samo zrobić na laptopach" - dodaje Rein.

W związku z tak dynamicznym rozwojem technologii i sprzętu, Rein wyjawił w rozmowie z CVG, że Epic Games cały czas naciska na producentów konsol, by nowe platformy były jak najbardziej zaawansowane.

"Nie obawiajcie się. Każdego dnia naciskamy na producentów konsol. Dlatego zrobiliśmy Samaritan i prezentujemy tutaj wysokiej jakości demo. Naprawdę naciskamy na nich, bo jeśli tego nie będziemy robić, Apple ich przegoni. Naprawdę lubimy granie na dużych telewizorach i konsolach stacjonarnych, tak jak i na iPadzie. Lubimy wszystkie te rodzaje zabawy i nie sądzimy, że konsumenci chcieliby z nich zrezygnować. A zrobią tak, jeśli nie pozostaniemy wierni głównym założeniom platform. Granie na konsolach polega na dostarczaniu czegoś, co wyciska ostatnie soki ze sprzętu i wspomagane jest modelem licencjonowania oprogramowania - tak jak robi to Apple ze swoimi telefonami. Oba rynki nie różnią się zbytnio pod tym względem" - mówi wiceprezes Epic Games.

"Na tym polega model konsolowy i jeśli tego nie pojmiesz, jeśli nie rozwiniesz go odpowiednio, ludzie nie zauważą odpowiednio dużej różnicy, by podążyć za tobą... wszystko zakończy się klapą. Nie ma na razie granicy dotyczącej tego, co możemy zrobić z nieograniczoną technologią. Dlatego będziemy zawsze naciskać na producentów konsol, by dali więcej niż się da. Ale to nasz obowiązek. Po to właśnie stworzono Epic. Nie każdy korzysta z naszej technologii i to jest w porządku. Ale jeśli możemy pomóc branży jako całości, a potem damy wsparcie ludziom korzystającym z naszych rozwiązań, to pomożemy sobie i konsumentom. To właśnie jest coś, nad czym bardzo ciężko pracujemy, coś w co jestem osobiście zaangażowany. To Tim Sweeney stoi na czele tego okrętu, ale ja jestem tuz za nim" - dodaje Rein.

Dla rzypomnienia poniżej prezentujemy technologiczne demo Samaritan:

Unreal Engine 4: Trwają prace nad nowym silnikiem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje