Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Tomb Raider: Underworld

Te z kolei z nawiązką rekompensują nam wcześniejszy spacer tunelem, nieraz zaskakując rozległością i przemyślanym, skomplikowanym designem oraz swobodą wyboru drogi czy też kolejności wykonywania niektórych zadań. Oznacza to więc również zmianę struktury samych zagadek. We wcześniejszych grach mieliśmy zazwyczaj efekt permanentnego "tunelu", z rzucanymi czasem pod nogi kłodami w postaci właśnie zagadek. Teraz mamy przed sobą olbrzymi obszar skupiony wokół głównej zagadki, której rozwiązanie wymaga wykonania w obrębie lokacji kilku lub nawet kilkunastu pomniejszych zadań. Choć zazwyczaj dość oczywiste i niezbyt wymagające, są na tyle spektakularne, że w rezultacie cieszą dużo bardziej niż kolejna zabawa piętnastoma dźwigniami jednocześnie. O budowaniu klimatu nie wspominając.

Reklama

Oczywiście rozwiązanie części z nich wymagać będzie interakcji z otoczeniem. Tutaj wachlarz naszych możliwości stał się z upływem lat naprawdę spory - niektóre elementy możemy przesuwać, podnosić i przenosić, rzucać nimi, wyciągać ze ścian. Do tego oczywiście dochodzi bardzo już rozbudowany system ruchów Lary, który nareszcie postarano się należycie wykorzystać. W czasie zabawy będziemy mogli - lub nawet musieli - skorzystać z pełnej palety jej możliwości akrobatycznych. Choć większość akcji znamy już z poprzednich gier, ważną rolę odgrywa nowy ruch naszej bohaterki - odbijanie się od blisko położonych, przeciwległych ścian. Często jest to jedyny sposób na dostanie się na wyższe kondygnacje, trzeba więc szybko nauczyć się wyszukiwania takich miejsc. Bardzo ważną rolę odgrywa też umiejętna zabawa linką z hakiem, dzięki której możemy nawet pobiegać po gładkich ścianach.

Dancing On A Highwire

Zarówno model, jak i animacja naszej bohaterki - mimo zachowania specyficznego, komiksowego designu - jest już bliska perfekcji. Bliska, gdyż przejścia między poszczególnymi ruchami potrafią niekiedy przypomnieć nam o tym, iż mamy jednak do czynienia z grą komputerową. Na pochwałę zasługują natomiast pokrywające większość modeli tekstury - przyjrzyjcie się kiedyś z bliska fakturze skóry na glanach Lary, takie szczegóły potrafią zrobić wrażenie. Oczywiście w każdej z lokacji nasza bohaterka pojawia się w innym stroju, przy czym najczęściej mamy do wyboru przynajmniej dwie jego odmiany, co również urozmaica nieco zabawę. Rozczarowują natomiast po raz kolejny walki. Po pierwsze, jest ich zbyt wiele, przez co zaczynają bardzo szybko zwyczajnie nużyć. O wiele lepszym pomysłem byłoby jednak wprowadzenie mniejszej liczby przeciwników, za to bardziej wymagających. Wtedy spotkanie z tygrysem czy wielkim jaszczurem stałoby się prawdziwym, spektakularnym wyzwaniem, a nie kolejnym rutynowym odstrzeleniem kilku upierdliwców. Po drugie natomiast, na większość przeciwników wystarcza klasyczna taktyka autonamierzania i cofania się. Co najciekawsze, na najniższym poziomie trudności większość walk wygramy bez problemu samymi pistoletami. Dodajmy do tego zupełnie nie nadającą się do dynamicznych starć kamerę i mamy pełny obraz walki w Underworld. Czyli wybijającej z klimatu przeszkadzajki.

Ważna rolę w grze odgrywa podręczne PDA, z poziomu którego mamy dostęp do najważniejszych informacji dotyczących lokacji oraz listy posiadanych przedmiotów i broni. I choć teoretycznie wybieramy dodatkową broń przed misją, to i tak w dowolny momencie jej trwania mamy dostęp do pełnego arsenału. W PDA znajdziemy również dwie inne przydatne opcje: jedną dla zaawansowanych poszukiwaczy skarbów i drugą dla lamerów. Pierwsza to sonarowa mapa terenu, pokazująca w postaci prostej siatki rzeczywiste ukształtowanie terenu i pozwalająca na odkrycie zamaskowanych czasem roślinnością dziur i wnęk, w których ukryto skarby. Druga to tak zwana pomoc polowa, czyli system podpowiedzi odnośnie wykonywanej misji dla szczególnie opornych użytkowników. Zagadki są przecież tak przejrzyste i oczywiste. tutaj warto wspomnieć o jeszcze dwóch gadżetach ułatwiających życie poszukiwaczowi skarbów: pozwalającym na nielimitowane czasem przebywanie pod wodą akwalungu i masywnym motocyklu, który zdecydowanie pomaga w pokonywaniu długich i krętych dróg w meksykańskiej dżungli.

Dowiedz się więcej na temat: szczęście | zabawy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje