Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Tom Clancy's Splinter Cell: Conviction

Zimą 2003 roku gracze na całym świecie na chwilę wstrzymali oddech. Oto na rynku zadebiutowała pierwsza część gry Tom Clancy's Splinter Cell. Zgodnie z tytułem, palce maczał w niej autor bestsellerowych thrillerów politycznych.

Przygody Sama Fishera, członka grupy cieni zwanej Third Echelon pozostającej pod dowództwem NSA (National Security Agency), zachwycały jednak nie tylko hollywoodzkim scenariuszem.Nie mniej ważny był sam bohater oraz zabawki, którymi posługiwał się w czasie akcji. Popularności gier o przygodach Fishera nie trzeba z pewnością udowadniać. Dość wspomnieć, że średnia internetowych ocen pierwszej części na serwisie www.gamerankings.com przewyższa 90%.

Reklama

Jak do tej pory z Fisherem mogliśmy się spotkać czterokrotnie (Splinter Cell, Splinter Cell Pandora Tomorrow, Splinter Cell: Chaos Theory i Splinter Cell: Double Agent), pominąwszy wszelkie wersje specjalne i odsłony gry na handheldy, czy urządzenia mobilne, bo i takich nie brakowało. Ostatnia część, a więc Tom Clancy's Splinter Cell Double Agent, ukazała się w 2006 roku i wówczas mówiło się o rychłej kontynuacji. Tak, tak - Tom Clancy's Splinter Cell: Conviction zapowiadany był pierwotnie już na 2007 rok i autorzy mieli mocno zaawansowaną koncepcję gry, którą prezentowano nawet podczas branżowych targów. Nic z tego jednak nie wyszło i na premierę nowej odsłony przygód osławionego, a byłego już agenta Third Echelonu gracze musieli czekać długie cztery lata. Wszystko bowiem wskazuje na to, że finalnym rokiem premiery stanie się 2010. A czego możemy się spodziewać?

Ze względu na istotne znaczenie fabuły dla wszystkich gier z serii autorzy od zawsze skrywali niuanse fabularne w najgłębszej tajemnicy. Nie inaczej jest także i tym razem, choć coś jednak już wiadomo. Sam, były agent i specjalista od zadań specjalnych, nie pracuje już dla organizacji, która go stworzyła. Zamiast tego desperacko zajmuje się rozwikłaniem zagadki śmierci swojej córki, Sary, która zginęła w wypadku samochodowym w części Splinter Cell: Double Agent. Sprawcą wypadku był pijany kierowca. Pociągając za liczne sznurki, Sam coraz bardziej upewnia się w przekonaniu, że śmierć dziewczyny nie była przypadkowa. Informatorzy zaprowadzą go m.in. na skalistą Maltę oraz do upstrzonego wysokościowcami Waszyngtonu. Co więcej - wszystkie drogi zdają się nieoczekiwanie prowadzić do Third Echelon. Czyżby jego dotychczasowi pracodawcy przyczynili się do zamordowania Sary? Co chcieli w ten sposób osiągnąć?

Nowe twarze i starzy znajomi

Choć Sam nie pracuje już dla organizacji, to wydaje się, że w najnowszej części to ona może... polować na niego. Otóż na jej czele stoi nowy dyrektor, który zdaje się chronić zabójców córki Fishera. W czasie akcji spotkamy również starą znajomą, utalentowaną hakerkę i specjalistkę od sprzętu, Annę "Grim" Grimsdottir oraz nową postać - niejakiego Victora Costę, który jest byłym członkiem Navy Seals. Jak widać lista ujawnionych postaci nie jest na razie zbyt obszerna, ale z drugiej strony, znając umiłowanie autorów serii do zaludniania świata gry bohaterami z krwi i kości, możemy oczekiwać sporo więcej.

Pod względem zarówno klimatu jak i estetyki rozgrywki autorzy nowego Splinter Cella nie kryją inspiracji filmowych. Wśród wymienianych tytułów pojawiają się m.in. Szklana pułapka, serial 24 godziny oraz najnowsze przygody Jamesa Bonda z Danielem Craigiem. Wygląda zatem na to, że stawiają na męskie, brutalne i krwiste akcje solowe zamiast na dotychczasowy wyznacznik serii - gadżety. Dokładnie tak, jak twórcy najnowszych Bondów. Tym z wielbicieli serii, którzy w tym momencie poczuli zakłopotanie, wyjaśniamy: z logicznych względów Sam nie może być tak dobrze wyposażony jak dotychczas, bowiem nie pracuje już dla Third Echelon.

Dowiedz się więcej na temat: córki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje