Reklama

Still Life 2

Akcja Still Life, jak wszyscy dobrze pamiętają, zakończyła się w najmniej odpowiednim momencie, nie dając nam tym samym odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytanie: kto zabijał? Wydawało się sprawą oczywistą, że szybko pojawi się druga część gry.

Powrót zbrodniarza

Zaczynając od wysokiego C W Still Life 2 ponownie wcielimy się w Vic i już na wstępie poznamy tożsamość mordercy z pierwszej części. Jednak to tylko mocny początek, bowiem po dokończeniu dawnej sprawy Victoria szybko podejmuje się nowego wyzwania. Akcja gry zostanie przeniesiona w czasy nam współczesne; ma się rozgrywać jesienią 2008 roku. Zostajemy wysłani na północno-wschodnie rubieże Stanów Zjednoczonych, do stanu Maine. Niedawno znaleziono tam martwą Audrey Dunnigan. Starannie wymyte zwłoki, nie mające na sobie żadnych śladów, początkowo nie pozwalają na wskazanie żadnego podejrzanego. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem Victorii. Ta od razu rozpoznaje modus operandi mordercy, a film wysłany do policji i prasy tylko potwierdza jej tezę - do swego "fachu" powrócił znany na Wschodnim Wybrzeżu psychopata, East Coast Torturer.

Reklama

Nowa postać Zaraz po przybyciu na miejsce zbrodni Vic spotyka Palomę Hernandez, lokalną dziennikarkę, która krytykuje działania FBI (a w zasadzie ich brak) i na własną rękę stara się prowadzić śledztwo. Victoria początkowo nie ma zamiaru wysłuchiwać gadaniny zbyt ambitnej dziennikarki, ta jednak nie daje za wygraną. Paloma twierdzi, że ostatnio często dostaje głuche telefony, prawdopodobnie od grasującego w okolicy psychopaty, a także chce się podzielić z agentką zdobytymi informacjami. Do spotkania obu pań jednak nie dochodzi, bowiem Hernandez zostaje porwana przez tego, którego sama poszukiwała...

Wejście w trójwymiar To, co dla wielu ortodoksyjnych fanów gier przygodowych może okazać się szokiem, to przejście Still Life 2 w pełen trójwymiar. Przypomnijmy, że pierwsza odsłona była w 2D z jedynie trójwymiarowo renderowanymi postaciami i generalnie nikt na to nie narzekał. Producenci jednak uspokajają, że nie zamierzają zabijać graficznego klimatu, jaki wytworzyła pierwsza część, a przejście w pełne środowisko trójwymiarowe spowodowane było tylko i wyłącznie chęcią wprowadzenia większej dynamiki do produkcji i udoskonalenia narracji. Wiemy także, że kamera będzie ustawiać się w zależności od kontekstu oraz położenia naszej postaci, samo poruszanie zaś ma opierać się na tradycyjnym systemie point&click. Nic nie powinno zmienić się także w kwestii naszego ekwipunku oraz rodzaju zagadek. Jeśli już pojawią się jakieś łamigłówki wymagające od gracza krztyny refleksu, to i tak raczej nie powinno to być nic, co mogłoby przebić użeranie się z laserami z pierwszej części. Jeżeli zatem mielibyśmy porównywać Still Life 2 pod względem rozwiązań technicznych do innej gry, to najbliżej byłoby mu chyba do Broken Sword 4. Oczywiście, oprawa graficzna będzie na odpowiednio mrocznym poziomie, o czym możecie przekonać się oglądając zamieszczone przez nas screeny. Warto także przypomnieć, że ze względu na brutalne sceny oraz wulgarny język, Still Life 2 przeznaczona będzie tylko dla dorosłego audytorium.

Czekając do listopada Po trzech latach oczekiwania, w końcu dowiemy się, kto stał za serią brutalnych morderstw. Still Life 2 przyniesie odpowiedź na nurtujące wszystkich pytanie, a zarazem postawi nas przed kolejnym wyzwaniem. Czy rozpoczęcie zupełnie nowego śledztwa, a także przejście w pełen trójwymiar przysłuży się kolejnej odsłonie przygód agentki McPherson? Wszystko wskazuje na to, że tak, a ostatecznie przekonamy się o tym już w listopadzie. To na ten miesiąc została bowiem wyznaczona światowa premiera Still Life 2.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje