Reklama

Naszym aktualnym priorytetem jest Europa

Nie trzeba zbyt wnikliwie śledzić branży gier, by wiedzieć o tym, że Microsoftowi - eufemistycznie mówiąc - nie wiedzie się zbyt dobrze, jeżeli chodzi o sprzedaż X360 w Japonii.

Do tej pory w Kraju Kwitnącej Wiśni wspomnianą konsolę nabyło jedynie 446 201 osób, co stanowi zaledwie 8,6% nowych konsol w tym kraju. Gigant z Redmond jednak nie zraża się, uważając, że Japonia nie jest potrzebna do tego, by zapanować na rynku globalnym.

Aaron Greenberg z Microsoftu podczas spotkania z mediami, które odbyło się w ramach imprezy Tokyo Game Show, stwierdził: "Dla nas wygranie na globalną skalę nie oznacza zdobycia każdego możliwego rynku. Na niektórych terytoriach wygramy, na niektórych przegramy, ale najważniejsze jest to, co osiągniemy w sumie. Chociaż wiemy, że wygrana w Ameryce Północnej, wygrana w Europie i niezłe wyniki w Azji są ważne, to sądzę, że jeżeli porozmawiać z wydawcami, okaże się, że można wygrać na globalną skalę, wiodąc przede wszystkim w Ameryce Północnej i Europie".

Reklama

Dlatego też nie powinno dziwić stwierdzenie Greenberga, które padło w trakcie wywiadu udzielonego serwisowi Bloomberg. Mianowicie zadeklarował on, że aktualnie głównym celem Microsoftu jest Europa. Nie rozwinął jednak tej myśli.

Mimo wszystko jednak producent X360 nie zrezygnuje z rynku japońskiego. Nie spodziewa osiągnąć się wielkich sukcesów, ale uważa, że nieco poprawi sytuację konsoli w Kraju Kwitnącej Wiśni dzięki nadchodzącym produkcjom, takim jak choćby Lost Odyssey.

Greenberg przyznał również, że poza konkurencją w postaci konsol stacjonarnych japońskich firm, X360 ma innego, poważniejszego rywala - handheldy. W Japonii bowiem ludzie mało czasu spędzają w domach, a przenośne konsole umilają im czas przemieszczania się do miejsca pracy i z powrotem. Dlatego też, co potwierdzają wydawcy, opanowanie rynku konsol domowych w Japonii jest naprawdę trudnym do wykonania zadaniem.

Abstrahując od japońskiej sytuacji X360, nas z pewnością bardziej zainteresuje fakt, że Microsoft postanowił skoncentrować się na Europie. Być może dzięki temu podejściu będziemy mogli spodziewać się rychłego uruchomienia polskiego Xbox LIVE? Póki co pozostaje mieć nadzieję, że Polska nie będzie tym rynkiem, który gigant z Redmond postanowił sobie odpuścić. Jak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy