Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Modern Warfare 2 - afera i dodatek

Czym zajmie się Infinity Ward teraz, po premierze Modern Warfare 2? Oczywiście DLC, co twórcy raczyli właśnie potwierdzić. Tymczasem wybuchła mała afera wokół danych sprzedażowych...

Dalsze plany Infinity Ward? W rozmowie z serwisem MTV Robert Bowling stwierdził, że Infinity Ward nie wie jeszcze, jaka będzie jego następna gra. Nad tym zaczną się zastanawiać dopiero po wypuszczeniu (zapewne masy, a jakże) rozszerzeń do Modern Warfare 2.

Reklama

"Kiedy już prace nad Modern Warfare 2, postanowiliśmy, że będziemy wspierać go wieloma dodatkami DLC, dopiero później usiądziemy i porozmawiamy o naszym kolejnym projekcie" - tłumaczy. Są już konkrety na temat DLC - w jednym z nich usłyszymy brytyjskiego aktora, Craiga Fairbrassa, wcielającego się w pierwszym Modern Warfare w rolę Gaza, który w rozmowie z serwisem Eurogamer zdradził, że jest zaangażowany w produkcję nowej zawartości do Modern Warfare 2.

Tymczasem kontrowersje budzi kwestia wyników sprzedaży - szczególnie te podane w danych z naszego porannego newsa. Analityk branżowy z organizacji Wedbush Morgan, Michael Pachter, skomentował wypowiedź swego kolegi po fachu, Bena Schaftera, twierdzącego, że Modern Warfare 2 w ciągu 24 godzin na całym świecie nabyło 7 milionów osób: "7 milionów jest wiarygodnym szacunkiem, jeżeli przyjąć, że liczby z Wielkiej Brytanii są dokładne. A według mnie nie są. Nie wiem, jak ktoś mógłby zebrać te dane tak szybko. Bardziej prawdopodobnym jest, że gra nie sprzedała się w więcej niż w pięciu milionach egzemplarzy w ciągu pierwszego dnia (stawiam na cztery) i nie osiągnie rezultatu siedmiu milionów sprzedanych kopii przed końcem weekendu. Oczywiście nie możecie nie zgadzać się z faktami, takimi jak raporty firmy Chart Track z pierwszego dnia obecności gry na rynku. Ja czuję jednak, że wyniki te uwzględniają także wszystkie zamówienia przedpremierowe, co wcale nie znaczy, że egzemplarze te zostały odebrane w ciągu pierwszych 24 godzin".

Nie trzeba było długo czekać na reakcję dyrektor organizacji Chart Track, Dorian Bloch, skontaktował się z serwisem VG247 i wyjaśnił wszystkie nieścisłości. W trzech punktach:

* zaznaczono, że brytyjscy sprzedawcy od dziesięcioleci znajdują się w czołówce elektronicznej rozgrywki, co oznacza, że Chart Track ma wystarczająco duże doświadczenie, by zebrać odpowiednie statystyki od 99 procent sprzedawców, których ma w swoim panelu. Przekłada się to na 6 tysięcy punktów sprzedaży;

* każdy ze wspomnianych sprzedawców dostarcza dane do systemu Electronic Points of Sales. W przypadku pre-orderów, Chart Track już na kilka miesięcy przed premierą może je wykryć - sprzedawcy wysyłają informacje o takim zamówieniu przedpremierowym z jego specjalnym kodem firmie Chart Track. W ten sposób, gdy dana gra zadebiutuje na rynku, organizacja jest w stanie za pomocą kodu kreskowego śledzić faktyczną sprzedaż produkcji wraz z aktualną ceną dla danej transakcji;

* w przypadku sprzedawców internetowych i pre-orderów, w momencie wysyłki danego produktu jest on rejestrowany w plikach dziennych transakcji, które otrzymuje Chart Track. Sprzedawcy internetowi muszą oczywiście wysłać daną grę wcześniej, by doszła ona w dniu premiery, więc organizacja zbiera faktyczne dane (uwzględniając egzemplarz wysłany do konsumenta) na dzień przed debiutem danej produkcji. Są potem one uwzględniane w raporcie z pierwszego dnia sprzedażowego.

Tymczasem Activision, nie zważając na powstałe zamieszanie, ogłosiło, że Modern Warfare 2 w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych w ciągu pierwszych 24 godzin obecności na rynku sprzedało się w liczbie 4,7 milionów kopii, generując przy tym dochód na poziomie 310 milionów dolarów!

Według Acti, nowa gra Infinity Ward to największa premierą w dziedzinie rozrywki w historii. Zaznaczmy jednak, że Wyspy i USA to nie cały świat. Niewykluczone więc, że to jednak analiza Bena Schaftera się sprawdzi i Modern Warfare 2 rzeczywiście znalazło siedmiu milionów nabywców. A Michael Pachter... Cóż, przywykliśmy do tego, że czasem się myli...

Dowiedz się więcej na temat: INFINITY | sprzedawcy | afera | modern

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje