Reklama

LEGO Indiana Jones 2: Przygoda Trwa

Fenomen klocków LEGO, wymyślonych i opatentowanych przez Duńczyka, niejakiego Olego Kirka Christiansena, sięga lat trzydziestych ubiegłego stulecia. Wyjaśnić go można zapewne na wiele sposobów, co bez wątpienia czynili różni badacze. Choć w szerszym aspekcie czynić tego nie mamy zamiaru, warto jednak wspomnieć, że obcowanie z klockami świetnie oddaje nazwa, która po łacinie znaczy...

... tyle co "składam", zaś po duńsku wyrażenie "Leg godt" oznacza tyle co: "baw się dobrze". Skąd ten lingwistyczny wstęp, który - żeby nie było posądzenia o przechwałki - zaczerpnięty został z Wikipedii? Ano stąd, że przez cały czas obcowania z LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues zastanawialiśmy się właśnie nad tym, czy bawimy się dobrze i jak bawi się - przesiadujący czasami obok odpowiedzialnego za ten artykuł - malec, który bez klocków LEGO (tych prawdziwych, nie wirtualnych) zapewne świata sobie nie wyobraża.

Problem ten komplikuje się tym mocniej, kiedy zwraca się uwagę na dwójkę w tytule. Nie od dziś bowiem wiadomo, że kontynuacja niesie ze sobą ryzyko wystąpienia elementu wtórności. Zatem postawmy pytanie jasno: czy to, co rzeczywiście było zajmujące/grywalne/pomysłowe/zachwycające przy pierwszej części (oraz w przypadku kilku innych gier sygnowanych logo LEGO), sprawdza się po raz drugi/kolejny? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie, czytajcie więc dalej.

LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues opiera się bez wątpienia na szalonym pomyśle, który firma Traveller's Tales wcieliła (nie po raz pierwszy zresztą) w życie. Pomysł ów sprowadzał się w gruncie rzeczy do tego, żeby tchnąć w klocki lego ducha gry, ożywić je i ukazać w tak słodkich animacjach, że wszyscy, zarówno duzi, jak i mali, będą zachwyceni. Założenie było dobre. Wszak każdy raczej pozytywnie kojarzy zabawę tymi klockami z dzieciństwa, więc z tym większą przyjemnością powinien chcieć ujrzeć swoje ulubione "lego-ludki" w akcji. Myliłby się ten, kto sądziłby, że jest inaczej, ale... No właśnie. Kupując LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues nie nastawiajcie się lepiej na jakieś istotne zmiany względem pierwszej części. Te, które zaaplikowała ekipa deweloperów, są raczej kosmetyczne i zaraz o nich opowiemy.

Reklama

Wtórność, ale miła?

Autorzy LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues ewidentnie postanowili zbić kasę po raz drugi na tym, co już przyniosło im dochód niemały, ale... tym razem zrobili to jakoś z wdziękiem, tak że człowiek za bardzo się nie oburza. Pierwsza część bazowała na trzech słynnych filmach o przygodach poszukiwacza skarbów, zabawnego profesora Indiany "Harrisona Forda" Jonesa (Poszukiwacze zaginionej Arki, Indiana Jones i świątynia zagłady oraz Indiana Jones i ostatnia krucjata). W drugiej uzyskujemy dostęp do sześciu zgromadzonych w magazynie skrzyń, które symbolizują poszczególne epizody. Każda składa się z pięciu poziomów, ale pierwsze trzy skrzynie ponownie przedstawią nam historię nawiązujące do trzech filmowych hitów, a trzy pozostałe skrzynie odkryją przed nami tajemnice ostatniego dzieła Stevena Spielberga, a więc Indiana Jones i królestwo kryształowej czaszki. Tak więc wychodzi na to, że ta mini-seria już przy drugiej odsłonie zaczyna zjadać własny ogon...

Zostawmy jednak fabułę, która ma znaczenie drugorzędne - jak bowiem wiadomo, "lego-ludziki" mówią monosylabami i jakimiś inszymi dźwiękami, więc "story" jako takiego w grze i tak ciężko się doszukiwać. Ważniejsze są za to krótkie przerywniki, które wyświetlają się po wykonaniu zadań cząstkowych i które jak zwykle w serii LEGO stanowią klasę samą w sobie. Są zabawne, fajnie animowane i po prostu urocze. Pękać przy nich ze śmiechu można niemal w każdej sekundzie, co zresztą robią nie tylko mali, ale i duzi gracze.

Siłą rzeczy w LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues zawitamy nie tylko do nowych, ale również do starych lokacji, które jednak mocno się zmieniły. Przede wszystkim plansze są teraz dość sporych rozmiarów, co z jednej strony ma swe plusy, ale z drugiej minusy. Może zresztą fakt, że lokacje są spore nie można uznać za minus, ale już słabo opisane kierunki, w których należy się udać, aby wykonać coś jeszcze, już tak.Największy problem z LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues to bowiem nawigacja po mapie/mapach. Pomoc ograniczono do zdawkowych komunikatów i niewielkich strzałek, które wskazują, gdzie wejść. Skutkiem czego poszczególne poziomy można ukończyć w kilkadziesiąt minut, nie odblokowując nawet 20 % ich zawartości, co jest już nieco kuriozalne. Owszem, można do nich wracać w nieskończoność z poziomu magazynu i rozgrywać je jako free mode, ale trochę to irytuje, kiedy 80% grywalnego kontentu gry przemyka człowiekowi niezauważalnie koło nosa... Owszem, ktoś może powiedzieć, że LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues to gra idealna dla szperaczy, poszukiwaczy bonusów, tajnych przejść, skrytek i dodatkowych poziomów. Może i tak, ale problem w tym, że niektóre naprawdę bardzo trudno odnaleźć i wówczas zamiast przyjemności - w grającym wzbiera irytacja.

Małpie banana, słoniowi siodło...

Zostawmy jednak utyskiwania na niezbyt przemyślaną koncepcję całości i zajmijmy się sprawami, które ewidentnie autorom wyszły (nie po raz pierwszy zresztą...). LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues bazuje na udanym miksie gatunków. Trochę tu platformówki, trochę zręcznościówki, odrobina gry logicznej, a nawet coś na wzór wyścigów mini-samochodzików (wiecie, te w stylu: samochody na blacie kuchennym lub w pokoju dziecięcym). Widać, że programiści z Traveller's Tales świetnie odnajdują się w takich klimatach i nie dają nam odpocząć nawet na sekundę. Akcja jest dynamiczna, skakania i rozwalania wszystkiego dookoła niemało, rozwiązywania zagadek też odrobinę.

Dlatego właśnie na planszach odnajdujemy całe dzikie mnóstwo interaktywnych obiektów, które można rozbić, co owocuje z kolei fontanną z klocków, które służą w grze za walutę. Nie zabrakło też różnego rodzaju dźwigni, zapadni, przekładni, bardziej skomplikowanych urządzeń, które należy uruchomić/użyć/rozbudować/ulepszyć, częstokroć z wykorzystaniem znalezionych elementem, aby przejść dalej. Niejednokrotnie okazuje się w czasie eksploracji poziomów, że najważniejsza jest współpraca między poszczególnymi "lego-ludkami", z których każdy dysponuje nieco innym zestawem umiejętności oraz narzędzi.

Między bohaterami można się przełączać bez ograniczeń, jeśli tylko znajdują się odpowiednio blisko siebie. Wielopoziomowe konstrukcje łamigłówek sprawiają sporo frajdy, no bo kto by jej nie miał, wpadając na rozwiązanie zagadki, w której trzeba najpierw rzucić małpie banana w zamian za mały trybik do maszyny, która otwiera pewne wrota, zza których wyprowadzić można słonia, który z kolei staje na zapadni, która otwiera przejście do kolejnego etapu (to przykład trochę z głowy, ale doskonale oddający ducha tego, co dzieje się na ekranie).

Oprócz łamigłówek sporą część zabawa stanowi walka z nazistami, którzy lubią się profesorowi Jonesowi naprzykrzać, a jedną z fajniejszych scen jest ta w barze, w którym dosłownie wszyscy naparzają się ze wszystkimi... Ze złolami można się uporać w walce wręcz (lassem, pięściami, znalezionymi po drodze różnistymi "lego-broniami") albo przy pomocy różnorakich pojazdów, których pojawia się w grze bez liku. Do każdego możemy wskoczyć, jeśli poczekamy, wskoczą do niego również inne towarzyszące nam "lego-ludziki" i witaj przygodo. Bez wątpienia LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues jest tego typu zręcznościówką, w której emocji nie zabraknie.

Zdolne lego-ludki

Warto jeszcze napisać o kilku zmianach, które znalazły się w LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues. Jedną z najważniejszych jest z pewnością fakt, że obecnie, aby przyłączyły się do nas kolejne postacie, musimy je najpierw pokonać w walce, a potem wykupić. Właśnie do tego (i nabywania pojazdów) służą zbierane klocki. Trzeba jednak pamiętać, że zazwyczaj obok siebie poruszają się zaledwie dwaj bohaterowie, między którymi można się przełączać, więc jeśli chcemy skorzystać z jakiejś innej odblokowanej postaci, musimy wrócić do miejsca, do którego jest niejako natywnie przypisana i wówczas się na nią przełączyć.Momentami trochę to frustrujące, ale da się z tym żyć, choć oczywiście wielka szkoda, że dostępu do własnych, wykupionych ludzików nie mamy bezustannie. Kolejne novum to również wspomniane już nabywanie pojazdów. Gdy takowy znajdzie się już w naszym "garażu" w dalszych częściach misji będzie można z niego skorzystać. Zresztą wskakiwanie do śmigających w koło pojazdów, a potem pędzenie nimi po różnych platformach, wąskich alejkach i uliczkach, to jedna z fajniejszych rzeczy w LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues. Przy okazji trzeba powiedzieć, że zarówno postaci, jak i pojazdów jest w grze sporo, więc w tym zakresie znów odnotować można plus.

Sam model jazdy jest oczywiście czysto zręcznościowy, ale nie zmartwiłbym się, gdyby sterowanie było nieco bardziej przystępne. Maszyny nie są bowiem zanadto zwrotne, co sprawia, że na małe platformy i w niewielkie przesmyki ciężko trafić. Oczywiście część pojazdów wyposażono w broń, która z powodzeniem może napsuć przeciwnikom sporo krwi. Cieszy również spore zróżnicowanie lego-maszyn. Znajdziemy wśród nich nie tylko kilka rodzajów samochodów, motocykli czy rowerków, ale również traktor, słonia, wielbłądy, samoloty, łódź i w zasadzie wszystko, co tylko z klockami LEGO się kojarzy.

Pewnej kolorystyki nabrały również walki z bossami. Nie chodzi o to, że stanowią jakiś kolosalny krok naprzód względem poprzedniej części, bo o tym nie ma mowy. To raczej drobna kosmetyka polegająca na tym, że teraz jest nieco trudniej drani pokonać, a często nie wystarcza nawet jeden fortel, by osiągnąć sukces na tym polu. Przy okazji drugiej części autorzy postawili też na granie zespołowe. Co ciekawe, realizowane jest ono na jednym komputerze z wykorzystaniem opcji split screen i sprawdza się nad wyraz dobrze. Owszem, pole widzenia jest wówczas dwukrotnie mniejsze, pasek dzielący oba obrazy szaleje, a i miejsce na klawiaturze jakby się zawęża, ale wszystkie te niegodności z narzutem rekompensuje przednia zabawa. W finalnej wersji LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues nie zabrakło również funkcji kreatora, w którym możemy się pobawić w układanie własnych plansz i budowanie lego-światów. Zabawa taka pod wieloma względami przypomina klasyczne układanie klocków, które zyskuje dzięki temu jakby nową jakość. Szkoda jednak, że owocami naszej pracy nie można podzielić się z innymi wielbicielami LEGO w sieci.

Jest po staremu, czyli nieźle

A jak prezentuje się grafika w LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues? No cóż. Dokładnie tak, jak w przypadku poprzedniej części, a więc ładnie, kolorowo i "legopodobnie". No, jest może odrobinę lepiej, choć nie ma mowy o jakiejś kolosalnej poprawie względem jedynki, a różnice wychwyci tylko wprawne oko. Filmowe przerywniki wyglądają zabawnie, projekty plansz mają ducha klasycznych makiet zbudowanych z klocków LEGO, więc ogólnie jest wystarczająco ładnie. Nie można również narzekać na udźwiękowienie (choć "lego-ludki mogłyby się nauczyć mówić), na które składa się nieśmiertelny motyw z filmów i kilka innych znanych kompozycji.

Podstawowe pytanie brzmi zatem jak LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues sprawdza się jako gra skierowana do najmłodszych? Przyznać trzeba, że pomijając momentami zawodne sterowanie oraz kiepską nawigację na planszach, która może sprawić, że nie jesteśmy pewni, co warto zrobić w następnej kolejności, LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues to produkt całkiem udany, choć w żadnym stopniu nie wybitny. Gra oferuje tony bonusów i gadżetów do odnalezienia i odblokowania, jest zabawna i prościutka do przyswojenia, co sprawia, że warto się nią zainteresować. I w tym wypadku nie mówimy wyłącznie o najmłodszych, bowiem i starsi gracze znajdą tu wiele atrakcji dla siebie.

Dowiedz się więcej na temat: problem | rzeczy | zabawa | przygoda | Indiana Jones | jones | Lego

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje