Reklama

Divinity 2 - informacje o grze

Belgijskie Larian Studios chwaliło się na targach Games Convention swoim najnowszym projektem, czyli RPG-iem akcji Divinity 2: Eco Draconis na PC i Xboksa 360.

Ten sequel gry Divine Divinity zapowiada się na ciekawą, a pod niektórymi względami nawet oryginalną przygodę dla fanów gatunku.

Divinity 2: Eco Draconis to powstająca u belgijskiego developera Larian Studios kontynuacja gry Divine Divinity, która swego czasu zdobyła sporą popularność wśród fanów pecetowych gier RPG. W międzyczasie twórcy wypuścili jeszcze Beyond Divinity, jednak nie udało im się powtórzyć sukcesu pierwszej części (pewnie dlatego kompletnie pomijają ten tytuł w informacjach o nowym projekcie...) Eco Draconis rozpoczyna się pasowaniem głównego bohatera na łowcę smoków. Nieco później ma miejsce spora fabularna niespodzianka, którą chwalą się twórcy, ale wypada oznaczyć ją jako DUŻY SPOILER!) - bohater - za sprawą rzuconej na niego klątwy - dostaje możliwość przemiany w istotę, którą poprzysiągł wytępić... I tak, będzie można latać, co pozwoli na dostanie się do niedostępnych wcześniej obszarów!

Reklama

Gra ma mieć bogaty system rozwoju postaci, oparty nie na wybieraniu klasy, a rozwijaniu wybranych umiejętności i zdolności (combosy, uniki, walka na dystans i w zwarciu, magia ofensywna i defensywna - pełen serwis). Szczególnym darem łowcy smoków jest... czytanie w ludzkich myślach, co nieraz okaże się pomocne przy spotykaniu ludzi o nie do końca czystych intencjach.

Developer zapowiada wielka dowolność w wykonaniu każdego questa. Proste - i banalne, wydawałoby się - zadanie doręczenia listu może skończyć się kilkoma trupami, zdobyciem magicznego amuletu, rozbiciem rodziny lub zniżką u kowala, w zależności od obranej drogi (dobrej, złej, neutralnej i wariacji na ich temat). Co ciekawe, odmowa wykonania zadania czasami ma również swoje efekty - może poskutkować tym, że NPC samodzielnie weźmie się za robotę oczyszczania z potworów terenów naokoło wioski. Jeśli gracz później trafi na niego w lesie - przypadkowo otoczonego chmarą goblinów - może zdecydować się mu pomóc, i łańcuch zdarzeń będzie ciągnął się dalej.

W odróżnieniu od poprzedników, tym razem kamera standardowo ustawiona zostanie za plecami bohatera, jak w standardowym TPP. Podobną drogę przeszła marka Kingdom Under Fire - gra Circle of Doom jest dobrym przykładem tego, w jaką (techniczną) stronę zmierza Divinity 2. Można tylko mieć nadzieję, że dzieło studia Larian okaże się od niej wyraźnie lepsze.

A warto być optymistycznym, bo to co prezentowano na Games Convention - pomimo niecałego roku prac nad grą - wyglądało naprawdę całkiem nieźle, i chociaż można było oczywiście zauważyć nieco bugów i niedostatków (np. w animacji) to do premiery, czyli drugiego kwartału przyszłego roku, na pewno wiele zostanie poprawione, dopracowane i zmienione. Fani serii mają na co czekać!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje