Reklama

Czy E3 jest w ogóle potrzebne?

Odkąd targi E3 przeistoczyły się z największej imprezy branżowej w o wiele mniejsze wydarzenie, spadło też ich znaczenie, a nawet zainteresowanie poszczególnych wydawców.

Swoje opinie na temat zasadności organizowania tego przedsięwzięcia wygłosiło kilka znaczących dla przemysłu osób.

Bijący zewsząd błysk fleszów, mozaika dźwięków zbijająca się w jeden, chwilami nieznośny, tumult, wielkie zatłoczenie spowodowane obecnością nawet 60 tysięcy odwiedzających, przewijające się tu i tam półnagie hostessy i prawdziwa lawina atrakcji - tak jeszcze dwa lata temu wyglądała największa impreza branżowa, E3.

W zeszłym roku targi te zadebiutowały w dużo skromniejszej formie po uprzedniej reorganizacji. Skromniejszej do tego stopnia, że wielu ludzi posądziło organizatorów o popadnięcie z jednej skrajności w drugą. E3 2008 nadchodzi co prawda wielkimi krokami, jednak w Los Angeles nie zjawi się kilka niezwykle ważnych dla przemysłu firm. Jak dalej potoczą się losy niegdyś najbardziej rozbuchanego wydarzenia związanego z grami? Czy jest w ogóle sens jego dalszej organizacji? W tej sprawie wypowiedziało się kilku ekspertów.

Reklama

Analityk Michael Pachter z organizacji Wedbush Morgan Securities stwierdził, że E3 po reorganizacji to impreza bez jakiegokolwiek znaczenia dla sprzedawców i inwestorów. Wcześniej organizowano bowiem liczne konferencje, na których przedstawiano nowe gry, teraz zaś na targi przywożone są głównie już wcześniej zapowiedziane produkcje.

Jeszcze dalej w swych rozważaniach posunął się wiceprezes do spraw gier w portalu IGN.com, Tal Blevins. Pojawienie się targów E3 w przyszłorocznym kalendarzu nie jest jego zdaniem wcale przesądzone, wszystko zależy od poszczególnych wydawców. "E3 wywierało znacznie większy wpływ w momencie, gdy był to show. W przemyśle gier wideo chodzi przecież o zabawę i rozrywkę, powinniśmy więc mieć imprezę, która jest tego odzwierciedleniem" - zaznaczył.

W nieco bardziej optymistycznych słowach o E3 wypowiedział się Dan Ahrens z Ladenburg Thalman Gaming and Casino Fund. Zauważył on bowiem, że dopóki dla włodarzy takich firm, jak Nintendo, Sony czy Microsoft impreza ta ma znaczenie i to właśnie na niej zapowiadane są nowe produkcje wymienionych gigantów, niezależni wydawcy muszą mieć na nią baczenie. Konsole są bowiem solidnym wyznacznikiem kolejnych działań.

Pozytywną opinię na temat nadchodzącej imprezy wyraził również analityk Todd Greenwald z organizacji Signal Hill. "To jedyne wydarzenie tego rodzaju, na którym wydawcy mają okazję przedstawić zawartość przeznaczoną na drugą połowę roku" - podkreślił.

Z tym optymistycznym akcentem wyczekujmy poniedziałku, bowiem właśnie wtedy rozpoczynają się tegoroczne targi E3. Jak zwykle liczymy na kopalnię informacji o nowych, jak i też tych zapowiedzianych już grach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje