Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Blood Bowl

Nad middenheimskim stadionem zaległa cisza, gdy gobliński zawodnik niespodziewanie przedarł się przez krasnoludzkie linie obrony i zdobył przyłożenie. Po chwili kopnięty wraz z piłką wrócił, wrzeszcząc opętańczo. Zdezorientowany zagrzewacz spadł z beczki, nie mogąc utrzymać równowagi, zabójca trolli z trzaskiem wyłamywanych kostek zacisnął pięści, ktoś strzyknął śliną przez zęby...

Nagle dało się usłyszeć terkot parowego silnika i na murawę wtoczył się kolczasty Death Roller. Tłumy na trybunach ryknęły przepełnione rządzą krwi, a gobliny piszcząc ze strachu, zaczęły bezładnie uciekać po boisku.

Reklama

Jeżeli uważacie, że rugby to gra dla mięczaków, amerykański futbol jest nudny jak flaki z olejem, a ganianie małego krążka po lodzie kompletnie mija się z celem, to znaczy, że powinniście wypróbować grę Blood Bowl - najbrutalniejszą grę zespołową, jaką może wam dostarczyć tylko uniwersum Warhammera. Tylko w nim na jednym boisku mogą spotkać się w duchu sportowej rywalizacji orki z krasnoludami, ludzie ze skavenami czy też leśne elfy z chaosytami i przed rządnym krwi tłumem tłuc się aż poleje się krew.

Historia pięścią się toczy

Jeżeli jeszcze nie wiecie, czym jest Blood Bowl, to naprawdę sporo straciliście. Mówiąc najkrócej, jest to skrzyżowanie amerykańskiego futbolu z pojedynkami gladiatorów. Naprzeciwko siebie stają drużyny różnych ras Starego Świata, a ich celem jest przeniesienie piłki na drugi koniec boiska i przyłożenie jej za linią końcową. Aby zdobyć punkty, zawodnicy nie cofną się przed niczym - można powiedzieć, że do zwycięstwa dążą po trupach. I to dosłownie...

Pierwowzorem tej gry jest wydana po raz pierwszy w roku 1987 gra stołowa o tym samym tytule. W założeniu autorów miał być to mały produkt niszowy, będący rodzajem żartu i ukazujący świat Warhammera Fantasy w krzywym zwierciadle. Popularność gry przerosła jednak najśmielsze oczekiwania twórców - jak do tej pory wydano już pięć edycji tej gry.

Jeśli chodzi o jej komputerowe wersje, to pierwszą planowano już na początku lat 90', jednakże zajmujący się tym tytułem Tynesoft zbankrutował, nim zdążył go wydać. Fani musieli poczekać aż pięć lat, kiedy to wreszcie elektroniczny Blood Bowl ujrzał światło dzienne. Tytuł został przyjęty z umiarkowanym entuzjazmem. Z jednej strony zdobył on sobie serca hardcorowych graczy figurowych, a z drugiej strony jej w pełni turowy charakter nie przypadł do gustu miłośnikom królującej wtedy FIFA 96. W pewnym sensie najnowszą edycję gry Blood Bowl można nazwać remakiem tytułu sprzed 14 lat, jednakże jego twórcy, nie chcąc popełniać błędu swych poprzedników, poza trybem turowym postawili głównie na...

Akcję, akcję i jeszcze raz akcję

Wygląda na to, że w najnowszej odsłonie Blood Bowla twórcy postanowili dać coś dla każdego. Jeżeli zatem jesteście miłośnikami figurek i turowych gier od Games Workshop, nic nie stoi na przeszkodzie, by korzystając z ich zasad, rozgrywać mecze na ekranie komputerów. Na stronie wydawcy można ściągnąć zasady gry i podszkolić się, zanim się ona pojawi w sklepach. Jeżeli jednak nudzą was tego typu rozrywki, zawsze można będzie pójść na całość i zagrać w czasie rzeczywistym. Co prawda zostanie wtedy dużo mniej czasu do namysłu, ale za to emocje będą z pewnością o wiele większe. Jednakże nawet w tym trybie to wciąż pozostanie stary dobry Blood Bowl, ze statystykami, kontuzjowanymi zawodnikami i brudnymi sztuczkami, które w krytycznym momencie można wyciągnąć z rękawa, licząc na to, że sędzia nie zauważy...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje