Reklama

Avatar

To tyle jeśli chodzi o fabularną stronę dzieła Ubisoftu. Na pewno to, co dotychczas ujawnili autorzy, nie powala na kolana ilością detali i precyzyjnych informacji, ale mamy w zamian coś jeszcze. Współpracownicy Camerona twierdzą, że reżyser stworzył w Avatarze prawdziwe i żywe uniwersum, które już dziś spokojnie można porównać z Gwiezdnymi Wojnami. Porównanie na wyrost? Być może, ale mimo że ani premiera filmu, ani gry nie miały jeszcze miejsca, już wiadomo: powstaną kontynuacje. Materiału na zajmującą historię jest ponoć tak wiele, że nawet wykorzystany w grze się nie skończył. Przyjrzyjmy się teraz bliżej rozgrywce, jaką zaoferuje Avatar: The Game. Dwie dostępne rasy (ludzie i Na'vi) będą, rzecz jasna, różniły się umiejętnościami, sposobem prowadzenie walki oraz dostępnym wyposażeniem. Nasi potomkowie z RDA posiądą umiejętność posługiwania się wszelkiego rodzaju bronią palną: karabinami, granatami, ciężkimi giwerami, wyrzutniami rakiet, miotaczem płomieni, nitownicą, a więc dość standardowym ekwipunkiem w przypadku gier akcji. Do tego możliwe będzie używanie wszelkich dział stacjonarnych i obsługa napotkanych mechów.

Reklama

Bohater kierowany przez gracza nazywać się będzie Able Ryder i będzie to jegomość specjalizujący się w rozpracowywaniu sygnałów i transmisji wszelakich. Arsenał broni uzupełnią zaś nietypowe umiejętności Able'a. Znajdą się wśród nich np. możliwość znikania, funkcjonująca podobnie do kamuflażu znanego z gry Aliens vs. Predator czy Crysis, a także umiejętność niezwykle szybkiego biegania, przypominająca ponownie tę znaną z gry Crysis. Co ciekawe, w tym wypadku będzie możliwe równoczesne prowadzenie ognia. Able potrafi również wezwać nalot bombowy, który zmieni całe połacie Pandory w wymarły ląd. Jest w stanie również odepchnąć przeciwników wiązką silnej energii.

Łącznie umiejętności specjalnych bohatera ma być blisko 30 i wszystkie będzie można wykupić za specjalne "punkty wysiłku". Te ostatnie zdobędziemy natomiast za pokonanie przeciwników i demolkę okolicy, więc niejako kółko się zamyka. Przy pomocy dostępnych najprostszych broni i typowych technik ludzie będą mogli uporać się z zamieszkującymi Pandorę przedstawicielami flory i fauny. W tym zakresie otrzymamy niezwykle drobiazgowo wygenerowany świat z tropikalną roślinnością, który zamieszkują różne gatunki zwierząt - niektóre będą nastawione do nas obojętnie, niektóre nieprzychylnie.

Najbardziej nieprzychylni będą jednak sami Na'vi, niebieskoskóre istoty człekopodobne, dwunożne, o wiele wyższe i silniejsze od ludzi. Mają czarne włosy i noszą ubrania przypominające nieco strój dzikusów z ery kamienia łupanego. Z wyglądu Na'vi przypominają nieco przerośnięte driady, a są przy tym obdarzone niebanalnymi umiejętnościami, powiedzielibyśmy, paranormalnymi. Na'vi kontrolują bowiem naturę, a więc zarówno rośliny, jak i zwierzęta na Pandorze. Ponadto umiejętnie posługują się kijem i łukiem. Ciekawe jest również to, że obie nacje będą potrafiły się przemieszczać nie tylko pieszo. Ludzie skorzystają z potężnych latających transportowców zwanych Dragon, dostojnych mechów oraz pojazdów na gąsienicach, którymi łatwiej będzie przemierzać gęsto porośnięte terytoria. Z kolei Na'vi dosiądą ogromnych błękitnych ptaków banshee i kilku innych "zwierząt". Starcie natury z technologią widać będzie zatem również na tym polu.

Dowiedz się więcej na temat: studio | rośliny | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje