Reklama

Ambasada w Second Life

Kolejna gra sieciowa powoli staje się fenomenem. Nie dość, że w szybkim tempie przybywa jej użytkowników to na dodatek wszystko jest tu traktowane na poważnie.

Kiedy piszemy „na poważnie” mamy na myśli dokładnie tego typu traktowanie ludzi żyjących w wirtualnym świecie. Niedawno donosiliśmy o agencji Reuters, która ma już w grze swoje "biuro". Zdarza jej się nawet organizować w nim panele dyskusyjne. Gdyby ktoś uważał, że to ciągle mało, to co powie na otwarcie pierwszej oficjalnej ambasady w nierzeczywistym świecie?! Zrobiła to Szwecja.

Olle Wästberg dyrektor Instytutu Szwedzkiego poinformował AFP, że obiekt ten służyć ma (póki co) jako punkt informacyjny dla Szwedów spędzających czas przy Second Life (w "realu" Instytut jest częścią szwedzkiego MSZ). Wirtualna ambasada nie będzie mogła wydawać wiz i paszportów. Udzieli jednak informacji jak je zdobyć w prawdziwym świecie a także skieruje chętnych na specjalne strony poświęcone Skandynawii. W przyszłości Wästberg dzięki pieniądzom MSZu planuje wykupić w Second Life całą wyspę. Ten kawałek cyfrowego lądu ma zachęcić prawdziwe firmy z jego kraju do otwierania swych sklepów w świecie „drugiego życia”. W chwili pisania tego tekstu gra miała ponad 3 miliony zarejestrowanych użytkowników.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy