Reklama

A co byście powiedzieli na"Blizzard Activision"?

Przedstawiciele Blizzarda postulowali, by to ich firma tworzyła pierwszy człon nazwy nowo powstałej spółki Activision Blizzard.

Twórcy Diablo III nie narzekają jednak na nowego właściciela.

Fuzja Activision z Vivendi to temat, który w mediach przewija się już od drugiej połowy zeszłego roku. Do ostatecznego połączenia doszło 9 lipca 2008 roku, jednak wszystko było jasne już dużo wcześniej. Największa na rynku spółka ostatecznie przyjęła nazwę: Co byście jednak powiedzieli, gdyby obie nazwy przestawić i to "Blizzard" byłby pierwszym członem? Takie rozwiązanie było postulowane przez członków firmy odpowiedzialnej za serie Warcraft, StarCraft i Diablo, jednak, jak przyznał Frank Pearce, "nie można wygrać wszystkich bitew".

Reklama

Mimo, że nowo powstała spółka nie kryje się pod szyldem Blizzard Activision, współpraca między obiema firmami układa się bardzo dobrze. Współzałożyciel Blizzarda zapewnił, że włodarze Activision nie wywierają ne jego ekipie praktycznie żadnej presji. On sam jest zaś podekscytowany możliwościami, jakie stwarza połączenie Activision z Vivendi. Dużą rolę w przyjęciu strategii niewywierania nacisków na Blizzard odgrywa z pewnością dyrektor wykonawczy Activision, Bobby Kotick. Pearce wypowiadał się o nim w samych superlatywach. "Bobby jest w biznesie bardzo długi czas. Kupił Activision w 1991 roku. Rozumie więc znaczenie sukcesu, który my osiągnęliśmy i wie, że dysponujemy marką pełną sukcesów i nie wolno jej zniszczyć" - powiedział współzałożyciel Blizzarda.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje